27 listopada 2012 – miss internet

Czy w obliczu spowolnienia gospodarczego Polacy przestali jadać na mieście? Nie, ponieważ niezależnie od koniunktury i tak większość z nas je obiad w domu. Tylko 15% pracujących klientów banku wybiera w czasie pracy posiłek na mieście – wynika z ankiety ING. Ankieta ING wykazała, że wśród pracujących klientów ING tylko 15% osób jada obiady na mieście lub na stołówkach w dni robocze. Pozostali albo przynoszą jedzenie z domu (23%) albo jedzą obiadokolację po powrocie z pracy (62%). Gdy zapytaliśmy o częstotliwość jedzenia posiłków na mieście w dni robocze, okazało się aż 40% respondentów w ogóle nie żywi się poza domem. Co trzecia osoba (30%) przyznała, że zdarza się jej to kilka razy w roku, a co piąta, że kilka razy w miesiącu. Tylko mniej niż 8% ankietowanych je obiad na mieście kilka razy w tygodniu. Według Eurostatu wydatki Polaków na jedzenie na mieście (restauracje, kawiarnie, stołówki itp.) znacząco odbiegają od średniej krajów Unii Europejskiej. W Polsce ich udział w ogóle wydatków konsumpcyjnych w 2011 r. wyniósł 2,3%, wobec średniej unijnej 7,4% - niższy był tylko w Rumunii (ocena na bazie wag stosowanych przy liczeniu zharmonizowanych miar inflacji). Powrót na domowy wikt daje natomiast duże możliwości do oszczędności w krajach, które znalazły się w centrum kryzysu strefy euro. To właśnie Irlandia, Hiszpania, Cypr, Grecja i Portugalia otwierają stawkę państw z największym udziałem wydatków na jedzenie na mieście. W wymienionych państwach jest on blisko sześciokrotnie wyższy niż w Polsce  (12,1 - 13,7% wobec 2,3%). To i tak mniej niż w latach ubiegłych, co potwierdza, że w obliczu kryzysu mieszkańcy tych krajów zaczęli rezygnować z jedzenia na mieście. W porównaniu z danymi za 2008 rok udział tych wydatków spadł w Grecji o 1,8 pkt proc. (czyli o 12%), w Irlandii o 1,4 pkt proc. (10%), w Hiszpanii o 0,9 pkt proc (6%), ale w Portugalii prawie się nie zmienił. W całej Unii Europejskiej udział wydatków na jedzenie na mieście obniżył się między 2008 a 2011 rokiem średnio o 0,4 pkt proc., czyli ok. 6%. Ciekawie na tym tle wyglądają Polacy, którzy nie mają zakorzenianego od pokoleń nawyku jadania poza domem, dlatego nie mają też oporów z powrotem do własnej kuchni. W Polsce udział wydatków na jedzenie na mieście obniżył się w stosunku do 2008 roku o 0,4 pkt proc. co jest równoważne 16% – tylko trzy kraje unijne odnotowały głębszy procentowy spadek (Bułgaria, Łotwa i Słowacja). Grzegorz Ogonek, Ekonomista ING Banku Śłąskiego Ankieta została przeprowadzona w dniach 20 września – 11 października br. wśród klientów ING Banku Śląskiego korzystających z systemu bankowości internetowej ING BankOnLine. Na pytanie „Czy jesz obiad podczas pracy?” uzyskaliśmy 34 190 odpowiedzi, a na pytanie „Jak często jesz na mieście w dni robocze?”  19747 odpowiedzi.

Już dzisiaj 10-osobowa kadra Polski wylatuje do chińskiego miasta Kunshan na światowe finały World Cyber Games, które odbędą się w dniach 29 listopada – 2 grudnia br. Najlepsi polscy zawodnicy będą rywalizować o laury podczas jednego z najbardziej prestiżowych turniejów gamingowych na świecie. W tych dniach Kushan z pewnością będzie miastem o najwyższym współczynniku APM (action per minute/akcja na minutę). Emocje podczas zawodów zapewnia firma Samsung, która jest sponsorem WCG 2012. Już w najbliższą środę najlepsi polscy gracze staną do e-sportowej rywalizacji z najlepszymi zawodnikami na świecie. Do Chin przyjedzie 500 graczy z 40 krajów, a rozgrywki będzie śledzić ponad 9,5 miliona widzów. Polacy będą rywalizować z czołówką profesjonalnych graczy z całego świata w 4 oficjalnych grach WCG 2012: FIFA 2012, StarCraft II, Warcraft III oraz World of Tanks. Wszyscy zawodnicy przygotowania do turnieju rozpoczęli w zasadzie od razu po polskich eliminacjach, które odbyły się 6 października w Warszawie. „Trenuję dość intensywnie, minimum 5 meczów dziennie z moimi sparingpartnerami z Ukrainy i Włoch. Są to moje standardowe treningi przed każdym ważnym turniejem, przed WCG tym bardziej. Mam nadzieję, że ciężka praca przyniesie efekty w postaci bardzo dobrej postawy w Chinach” – mówi Bartosz Tritt, zwycięzca polskich eliminacji w FIFA 2012. Podczas WCG 2012 nie zabraknie również jednej z najpopularniejszych gier typu RTS, czyli StarCraft 2. „Przygotowania do WCG 2012 ze względu na prestiż turnieju są dla mnie czymś specjalnym, dlatego staram się grać jak najwięcej. Zebrałem oczywiście kolekcję powtórek moich potencjalnych przeciwników i mam zamiar przestudiować ich taktykę, aby znaleźć najsłabsze punkty. Myślę, że intensywność, z jaką się przygotowywałem do zawodów, pozwoli na osiągnięcie jak najlepszego wyniku i uda mi się powalczyć o jak najlepsze miejsce w Chinach” – mówi Rafał Kontowicz, który będzie reprezentować nasz kraj w grze StarCraft. Pierwsza edycja World Cyber Games odbyła się w 2000 roku w Seulu i od razu zaskarbiła sobie serca milionów fanów na całym świecie. WCG jest prowadzone przez International Cyber Marketing z Korei Południowej przy udziale firmy Samsung oraz południowokoreańskiego rządu. Polska reprezentacja pierwszy raz pojawiła się na wirtualnych igrzyskach olimpijskich w 2001 roku. Pierwsza edycja World Cyber Games odbyła się w 2000 roku w Seulu i od razu zaskarbiła sobie serca milionów fanów na całym świecie. WCG jest organizowane przez International Cyber Marketing z Korei Południowej przy udziale firmy Samsung oraz południowokoreańskiego rządu. Polska reprezentacja pierwszy raz pojawiła się na wirtualnych igrzyskach olimpijskich w 2001 roku.

Wpływ nowych technologii, które przyczyniają się do zmian dotychczasowych przyzwyczajeń konsumentów, można zauważyć również w strefie zakupów. Przeobrażeniu ulegają strategie sprzedawców, ale szybkiej edukacji poddają się coraz to sprytniejsi konsumenci. Ci wykorzystują urządzenia mobilne do zlokalizowania najkorzystniejszych cen produktów podczas przedświątecznych wędrówek po stacjonarnych sklepach. Wygoda, oszczędność czasu to czynniki, które zaoferował nam powszechny dostęp do internetu. Zakupy w sieci dają możliwość uniknięcia kolejek, czy ominięcia tłumów w centrach handlowych. Powiew świeżości wprowadzony przez rozwój technologii mobilnych popycha jednak zakupy o krok dalej. Smartfony i tablety oferują możliwość szybkiego przejrzenia asortymentu e-sklepów, porównania cen, sprawdzenie opinii, zapoznanie się z recenzjami innych użytkowników – stojąc z urządzeniem w ręku bezpośrednio przy sklepowej półce. Potęga internetu w kieszeni konsumenta  „Showrooming” to termin spędzający sen z oczu tradycyjnym sprzedawcom. Odnosi się do coraz częściej praktykowanych zachowań konsumenckich. W pierwszej kolejności kupujący wybiera się do stacjonarnego sklepu. Obiekt handlowy wykorzystuje jako miejsce, w którym zapoznaje się z produktem. Daną rzecz ogląda, dotyka, sprawdza, a w przypadku ubrań – przymierza. Na testowaniu jednak się kończy. Klient jednak, zakupu w sklepie stacjonarnym nie dokonuje. Finalizacja transakcji ma miejsce dopiero w sieci. Dzięki niemu dwie niezależne jeszcze do niedawna czynności można zrobić jednocześnie.  – Sprzedawcy działający w sieci nie ponoszą tak wysokich kosztów wynajmu pomieszczeń jak ma to miejsce w przypadku sklepów tradycyjnych – komentuje Tomasz Żelazny z OleOle.pl, sklepu internetowego RTV, AGD i elektroniki użytkowej.– Zdecydowanie niższy jest również koszt utrzymania sklepu, także ekspozycji produktów. W takim przypadku trudno jest utrzymać sprzedawcom działającym w przestrzeni tradycyjnej poziom cen produktów dostępnych w sprzedaży internetowej  – dodaje Żelazny. Konsumenci decydujący się na zakupy coraz częściej wybierają sieć jako źródło zakupu, głównie ze względu na znaczące oszczędności. Te w przypadku zakupu sprzętu elektronicznego mogą wynieść nawet do 25 proc. ceny oferowanej w sklepie stacjonarnym. Tańsze są również: odzież, czy obuwie. Z badań firmy Gemius Polska wynika, że niemal 70 proc. internautów decyduje się na zakupy w sieci. Natomiast z rozwiązań usprawniających proces zakupowy i ułatwiających wyszukanie najlepszych ofert – zdaniem Prosper Mobile Insight – korzysta coraz większa liczba użytkowników smartfonów. Skanuje więc… oszczędzam Pod koniec 2012 roku liczba sprzedanych smartfonów i tabletów osiągnie wartość 821 milionów, a w roku następnym przekroczy miliard – wynika z szacunków firmy Gartner. Na fali rosnącej popularności urządzeń mobilnych skorzystają nie tylko producenci sprzętu, ale także konsumenci. Użytkownik smartfona podczas poszukiwań aktywnie korzysta z możliwości urządzenia. Ten podpowiada, czy daną rzecz można kupić taniej i gdzie jej szukać. Choć wydawać by się mogło, że tradycyjna forma handlu jest zagrożona potencjałem niesionym przez kanał sprzedaży online, rzeczywistość nie wygląda aż tak strasznie. Badania firmy Deloitte wskazują, że smartfony w rzeczywistości przyczyniają się do wzrostu sprzedaży w sklepach stacjonarnych. Konsumenci mając do dyspozycji aplikację umożliwiającą przykładowo zeskanowanie kodu kreskowego produktu znaleźli się w posiadaniu niezwykle potężnego narzędzia, które – jakby nie było – pozwala im zakupić dany produkt po zdecydowanie niższej cenie.