Politechniki Gda – miss internet

Na czternastą już zbiórkę krwi na Politechnice Gdańskiej zapraszamy od 30 maja do 1 czerwca na Wydział Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki. Rejestracja odbywać się będzie w holu nowego budynku w godz. 9-15. Studencka akcja nosi wdzięczną nazwę Wampiriada. Od ośmiu lat, zawsze wiosną i jesienią skrzykują się do akcji. Wampiry z Politechniki Gdańskiej zdolne są namówić do dobrowolnego oddania krwi nawet 500 osób podczas jednego zlotu. Załatwiają profesjonalną obsługę. Na miejsce donacji za każdym razem przyjeżdża ekipa Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku. Lekarze przeprowadzają wywiad medyczny z pacjentem. Przed pobraniem pacjent jest również badany. Wampiriada na stałe wpisała się do kalendarza imprez Politechniki Gdańskiej i cieszy się dużą popularnością, czego dowodem są statystyki. Liczba krwiodawców z roku na rok rośnie. Od 2003 roku wampirom grasującym po naszej uczelni udało się przekazać na rzecz pomorskich szpitali 2 tys. litrów preparatu. Rekord jednorazowej zbiórki przyniosła jesień 2009, kiedy krew oddało na PG 526 osób, co dało prawie 237 litrów. Organizatorem Wampiriady jest Klub Honorowych Dawców Krwi „Młodzi”, czyli paczka fantastycznych studentów, absolwentów i pracowników Politechniki Gdańskiej, którzy potrafią zorganizować błyskawiczną zbiórkę krwi w sytuacji kryzysowej, ale są gotowi podjąć także inne działania służące dobru. Kwestują na rzecz domów dziecka, uczą się udzielać pierwszej pomocy, czekają na kolejne wyzwania.Dawcą może zostać zdrowa osoba dorosła, nie starsza niż 65-letnia, która waży przynajmniej 50 kilogramów. Ważne, by oddający krew na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy nie tatuował ciała, nie przekłuwał uszu i innych części ciała, ani nie przechodził badań diagnostycznych i zabiegów endoskopowych. Nie wolno też pobierać krwi od ludzi, którzy w ciagu ostatniego półrocza byli leczeni jej krwią lub jej składnikami.

150 osób na scenie, połączone siły 150 głosów w czasie jednego koncertu. Akademicki Chór Politechniki Gdańskiej zaprosił do wspólnego występu koleżanki i kolegów z Politechniki Drezdeńskiej. Razem zaśpiewają w najbliższą niedzielę na naszej uczelni szczególną modlitwę – „Missa pro pace” Wojciecha Kilara. Za tydzień powtórzą koncert w Dreźnie. Niedziela, 14 listopada, godz. 19, hol przed aulą Politechniki Gdańskiej, II piętro w Gmachu Głównym, wstęp wolny. W Gdańsku usłyszymy czworo solistów: Magdalenę Witczak – sopran, Magdalenę Lewandowską – mezzosopran, Jacka Szymańskiego – tenor oraz Bartłomieja Tomaka – bas. Chórom towarzyszyć będzie Gdyńska Orkiestra Kameralna Sinfonia Nordica. Za pulpitem dyrygenckim, łącząc wszystkich wykonawców, stanie dr Mariusz Mróz. Koncert poprowadzi prof. Aleksander Kołodziejczyk, były rektor PG. „Missa pro pace” Wojciecha Kilara czerpie z tradycji średniowiecznej muzyki kościelnej. Przeważa w niej nastrój medytacji, kontemplacji i modlitewnego skupienia. Na pierwszy plan wyeksponowany został śpiew i tekst liturgiczny, dopełniony zestawem skromnych środków techniki kompozytorskiej, co miało służyć świadomej archaizacji. Msza składa się z pięciu części: Kyrie, Gloria, Credo, Sanctus i Agnus Dei, poprzedzonych organowym Introitus, przy czym kulminacja przebiegu muzycznego dzieła przypada w finałowym fragmencie ostatniego ogniwa – Dona nobis pacem. Dominujące zazwyczaj Credo i Sanctus w kompozycji Kilara są momentami wyciszenia i zadumy. Charakter kompozycji można zawrzeć także w innym sformułowania – „Missa pro pace” jest modlitwą, ale bardzo szczególną, osobistą; intymnym wyznaniem zrodzonym z głębokiej potrzeby. Stąd redukcja środków wyrazu, surowość i chorałowość melodyki, spójność i jednorodność języka, wpływające na formę całości. – Kilar jest postacią kultową – mówi Mariusz Mróz, dyrygent Akademickiego Chóru Politechniki Gdańskiej. – Szerszej publiczności znany przede wszystkim jako autor muzyki filmowej, jest również kompozytorem utworów symfonicznych i oratoryjnych o identyfikowalnym stylu. Kieruje uwagę słuchacza na sacrum. Jego utwory są monumentalne, ale i refleksyjne. Koncert odbędzie się dzięki wsparciu i pomocy Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, Urzędu Miasta Gdańska, Politechniki Gdańskiej oraz Oddziału Gdańskiego Polskiego Związku Chórów i Orkiestr.  

To już politechniczna tradycja. Co roku, na kilka dni przed Bożym Narodzeniem w holu przed Aulą Gmachu Głównego Politechniki Gdańskiej gromadzą się słuchacze koncertu świątecznego. Tegoroczne „kolędowanie” zaplanowano na czwartkowy wieczór, 17 grudnia o godz. 18.00.  Serdecznie zapraszamy. Melomani posłuchać będą mogli Orkiestry Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku oraz chóru żeńskiego „Cantilena”. Pałeczkę dyrygenta obejmie Waldemar Górski, absolwent wydziałów: Instrumentalnego oraz Dyrygentury Chóralnej Akademii Muzycznej w Gdańsku oraz dyrygentury symfoniczno-operowej poznańskiej Akademii Muzycznej. Repertuar tegorocznego koncertu zawiera dzieła bardzo piękne i zróżnicowane stylistycznie. W programie: ▫ Tadeusz Baird, suita w dawnym stylu „Colas breugnon”▫ Carl Maria Weber, koncert klarnetowy Es-dur op.74 cz. 1, solista Dawid Kamiński – klarnet▫ Dawid Kamiński, Epitafium (pamięci prof. Marka Schillera)▫ Gabriel Faure, Pavana op. 50▫ Leroy Anderson, Bugler’s holiday▫ kolędy w opracowaniu Janusza Jędrzejewskiego Inicjatorem, tradycyjnych już, koncertów świątecznych jest prof. dr hab. inż. Aleksander Kołodziejczyk, rektor PG kadencji 1996-2002, wykładowca w Katedrze Chemii Organicznej na Wydziale Chemicznym. Kolejni rektorzy docenili ten zamysł i chętnie go kontynuują go. A słuchacze co roku licznie dopisują. Koncert świąteczny: 17 grudnia, czwartek, godz. 18.00, hol przed Aulą w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej, ul. Gabriela Narutowicza 11/12, wstęp wolny.  

O dawnych i obecnych pracach konserwatorskich w gdańskiej Bazylice Mariackiej opowie Tomasz Korzeniowski, dyrektor zbiorów i konserwator zabytków tej świątyni. Na wykład zapraszamy we wtorek 8 grudnia, wieczorową porą. Początek o godz. 18.00 w sali 300 w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej. Wstęp wolny. Potężne mury i wieże archikatedralnej Bazyliki Mariackiej wznoszą się wysoko ponad Gdańskiem i rozległą okolicą. To największa świątynia ceglana w Europie. Nie bez powodu zwana jest koroną Gdańska. Źródła podają, że już w 1243 roku, na miejscu dzisiejszej bazyliki stał mniejszy kościół NMP, najprawdopodobniej drewniany, wzniesiony przez księcia Świętopełka II. Kamień węgielny pod obecną świątynię położono w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, 25 marca 1343 roku. Do dziś, nad wejściem do zakrystii widnieje częściowo zachowany napis, mówiący o tym wydarzeniu. Świątynię budowano etapami przez 159 lat. W czwartek 28 lipca 1502 roku, dokładnie o godz. 16.00 na sklepienie położono ostatnią cegłę. Tym samym budowla, która pomieścić może 20 tysięcu osób, została ukończona. Nietrudno się domyślić, że na przestrzeni lat bazylika wymagała remontów i prac konserwatorskich. Dotknął ją nie tylko nieubłagany czas, ale i II wojna światowa, z pustoszącym pożarem. Jakie dokładnie prace już wykonano, a jakie obecnie prowadzone są w świątyni? O tym przekonać się będzie można podczas spotkania z Tomaszem Korzeniowskim, dyrektorem zbiorów i konserwatorem zabytków Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. Wykład pt.: „Prace konserwatorskie w Bazylice Mariackiej w Gdańsku dawniej i dziś” jest kolejnym z cyklu Politechniki Otwartej. Co, kiedy i gdzie?Wykład pt.: „Prace konserwatorskie w Bazylice Mariackiej w Gdańsku dawniej i dziś”, Tomasz Korzeniowski, dyrektor zbiorów i konserwatorem zabytków Bazyliki Mariackiej w Gdańsku, 8 grudnia, wtorek, godz. 18.00, sala 300 w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej. Wstęp wolny!    

Trwa międzyuczelniana akcja Rozdajemy uśmiech. Studenci z całego Trójmiasta zbierają zabawki i słodycze, które tuż przed Bożym Narodzeniem trafią do dzieci ze świetlic środowiskowych. Akcję, już po raz drugi, zainicjował Samorząd Studentów Politechniki Gdańskiej. Podarunki można dostarczać do 20 grudnia, m.in. do pokoju 215 i 216 w Bratniaku. Ubiegłoroczna akcja wymalowała uśmiech na twarzach niemal 400 dzieci. Studenci zebrali ponad 700 pluszaków, 190 kilogramów słodyczy, 300 gier planszowych i puzzli, niezliczoną ilość innego typu zabawek, wiele artykułów papierniczych oraz ubrań. Paczki trafiły do dzieci z 12 trójmiejskich świetlic środowiskowych, do dwóch placówek w Grudziądzu i do dużej świetlicy przykościelnej w Wejherowie. – Wokół nas żyje wiele maluchów wywodzących się z ubogich, często patologicznych rodzin. Każdego dnia w specjalnych świetlicach poszukują tego, czego brakuje im w domach: miłości, oparcia, bezpieczeństwa. Większość z nich nie może liczyć nawet na najdrobniejszy wigilijny podarek. Zrobimy jednak wszystko, by pokazać im, że Święty Mikołaj pamięta również o nich – mówi Dominik Werner, student PG, jeden z koordynatorów akcji. – Dołącz do nas bez względu na to ile masz lat, skąd pochodzisz i na jakiej uczelni czy wydziale studiujesz. Namów każdego z najbliższego Ci otoczenia, by jeszcze dziś otworzył pudła z dzieciństwa i przeszukał domowe zakamarki. Przekażcie nam trochę pluszaków, lalek, samochodzików bądź kredek. Wszelkie łakocie będą również miłą niespodzianką. Organizatorzy akcji nie ukrywają, że i tym razem liczą na hojność ofiarodawców. Z sentymentem wspominają czas pierwszej edycji Rozdajemy uśmiech, kiedy biuro samorządu przerodziło się w plac zabaw pełen pluszowych misiaków.– O sukcesie akcji może świadczyć uśmiech, który widniał na twarzach dzieci dostających paczuszki pełne słodyczy, w których znajdował się wymarzony pluszak, samochodzik czy też inna zabawka. Pełne szczerości podziękowania od wychowów i okrzyki dzieci towarzyszyły nam za każdym razem gdy przyjeżdżaliśmy, samochodem zapakowanym po dach, do świetlicy, by rozdać uśmiech – opowiada Magdalena Gaca, zastępca przewodniczącego Samorządu Studentów PG ds. kultury i sportu. Poza studentami Politechniki Gdańskiej w akcji uczestniczy młodzież z Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu, Akademii Muzycznej, Akademii Sztuk Pięknych, Wyższej Szkoły Turystyki i Hotelarstwa, Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Akademii Marynarki Wojennej. Jednak w  zbiórkę może włączyć się każdy –  na wydziałach znajdują się oznakowane kartony, do których można wrzucać prezenty. Punkty zbiórki na Politechnice Gdańskiej Bratniak (AKPG Kwadratowa)biuro SSPG, pokoje 215 i 216 Wydział ChemicznyChemia A, przed portierniąChemia C, przy głównych drzwiach wejściowych oraz w p. 04 (WRS) Wydział Elektrotechniki i Automatykipoziom 0, okolice bufetu oraz portierni i szatni Wydział Elektroniki, Telekomunikacji i Informatykiszatnie w nowym budynku ETI Wydział Mechanicznyhol główny Wydział Zarządzania i Ekonomiihol, pokój 809 Domy studenckieportiernie pozostałe uczelnie: http://www.sspg.pg.gda.pl/index.php?start=3      

Aż 60 proc. dróg krajowych w Polsce to tzw. czarne odcinki. Niemal 70 proc. wszystkich wypadków, w których giną ludzie ma miejsce na tych jezdniach. Najbezpieczniej jest na autostradach, ale stanowią one zaledwie 4 proc. długości sieci polskich dróg. Jak dokładnie kształtuje się ryzyko na drogach krajowych w Polsce, jakie są najczęstsze przyczyny i miejsca wypadków? Naukowcy z Katedry Inżynierii Drogowej WILiŚ PG wraz z ekspertami Polskiego Związku Motorowego i Fundacji Inżynierii Lądowej prezentują dziś w samo południe, w warszawskiej siedzibie Toyota Motor Poland świeżo opracowane mapy ryzyka drogowego. W spotkaniu uczestniczą posłowie, przedstawiciele rządu, policji, administracji drogowej oraz eksperci z niezależnych instytucji i organizacji. Mapa za pomocą pięciu kolorów obrazuje ryzyko zostania ofiarą śmiertelną lub ciężko ranną w wypadku drogowym. Kolor zielony oznacza najwyższy poziom bezpieczeństwa, natomiast kolor czarny największy stopień niebezpieczeństwa. Opracowanie powstało w ramach programu EuroRAP, do którego Politechnika Gdańska przystąpiła w 2008 roku. EuroRAP to Europejski Program Oceny Ryzyka na Drogach (European Road Assessment Programme), który umożliwia niezależną ocenę poziomu zagrożenia zdrowia i życia uczestników ruchu drogowego według jednolitej metodyki. Metodyka ta obejmuje: ocenę ryzyka na drogach, monitoring zmian w ryzyku oraz ocenę zagrożenia na drogach. Podkreślić trzeba, że mapę ryzyka indywidualnego opracowano w oparciu o policyjne dane statystyczne. W badanym okresie, czyli w latach 2006–2008, na drogach krajowych w Polsce miało miejsce 12 586 wypadków, w których zginęło 5 815 osób, a 10 882 osoby odniosły ciężkie obrażenia ciała. Wielu spośród tych, którzy uszli z życiem, zmuszeni są pogodzić się z trwałym kalectwem. Zatrważające są również koszty materialne i społeczne tych wypadków, które wyniosły prawie 11 mld złotych.  – Prezentowana na dzisiejszej konferencji mapa ryzyka indywidualnego na drogach krajowych Polsce wskazuje, że 60 proc. długości dróg krajowych, to czarne odcinki o najwyższym poziomie ryzyka, na których możemy spodziewać się ponad dwunastokrotnie większego ryzyka bycia ofiarą śmiertelną lub ciężko ranną niż na odcinkach zielonych – tłumaczy dr inż. Kazimierz Jamroz z Fundacji Rozwoju Inżynierii Lądowej, wykładowca w Katedrze Inżynierii Drogowej na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej. Prawie 70 proc. wszystkich wypadków, w których giną ludzie lub odnoszą ciężkie rany ma miejsce na czarnych odcinkach. Najwięcej takich odcinków występuje w województwach położonych w południowej i południowo-wschodniej Polsce.  – Tylko autostrady spełniają kryteria o najmniejszym poziomie ryzyka przyjętym przez EuroRAP, ale stanowią one zaledwie 4 proc. długości sieci dróg krajowych w Polsce – dodaje dr Jamroz. Możliwości wykorzystania mapy ryzyka indywidualnego są ogromne. Opracowanie to posłuży w szczególności kierowcom planującym podróż. Dzięki mapie mogą świadomie wybrać trasę według kryterium minimalizacji niebezpieczeństwa. Z mapy korzystać może również administracja drogowa, zwłaszcza przy podejmowaniu decyzji o usprawnieniu systemu zarządzania bezpieczeństwem oraz wyborze rodzaju i kolejności działań na rzecz poprawy warunków ruchu drogowego. Z kolei instytucjom nadzorującym ruch drogowy, czyli policji i inspekcji transportu mapa pomoże przy efektywnym lokalizowaniu działań prewencyjnych i kontrolnych. Politykom mapa umożliwi wspieranie działań zmierzających do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Co istotne, w ramach programu EuroRAP oprócz mapy ogólnej ryzyka indywidualnego opracowano również mapy ryzyka indywidualnego w podziale na najczęstsze przyczyny wypadków takie, jak: najechanie na pieszego, nadmierna prędkość, zderzenie czołowe, zderzenie boczne, wypadnięcie z drogi czy też wypadki z udziałem rowerzystów. Powstała też mapa ryzyka społecznego prezentująca gęstość wypadków z ofiarami śmiertelnymi i ciężko rannymi. Wszystkie mapy dostępne są na stronie internetowej: www.eurorap.pl. W ramach Programu EuroRAP realizowany jest projekt Europejski Atlas Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (Atlas BRD), współfinansowany przez Komisję Unii Europejskiej. Realizacja projektu przewidziana jest na lata 2008–2010. Pod przewodnictwem EuroRAP zespoły z 10 państw: Niemiec, Hiszpanii, Holandii, Belgii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Słowacji, Czech oraz Polski przygotowują mapy krajowe. W projekcie uczestniczy Katedra Inżynierii Drogowej wydziału ILiŚ Politechniki Gdańskiej.Europejski Atlas BRD to mapa Europy pokazująca najbardziej niebezpieczne (czarne) drogi w poszczególnych państwach, opatrzona komentarzem ekspertów. Atlas ma podnieść świadomość społeczną na temat międzynarodowych oraz międzyregionalnych różnic w infrastrukturze drogowej. Ma również pobudzić debatę i wyrównać standardy budowy i utrzymania dróg do najwyższych istniejących w Europie. Natomiast szczegółowe mapy krajowe umożliwiają kierowcom ocenę standardów bezpieczeństwa na uczęszczanych przez nich drogach. Kilka słów o programie EuroRAPEuroRAP to Europejski Program Oceny Ryzyka na Drogach (European Road Assessment Programme), który pozwala na ocenę poziomu zagrożenia zdrowia i życia uczestników ruchu drogowego.  To jeden z największych i najefektywniejszych w ostatnich latach programów na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach w Europie. Inspiratorami utworzenia programu były kluby automobilowe. Ich członkowie udowodnili, że drogi mogą być równie niebezpieczne jak duże zakłady chemiczne czy elektrownie atomowe, dlatego powinny być poddane kontroli społecznej. EuroRAP realizowany jest w ścisłej współpracy z ośrodkami badawczymi i uniwersyteckimi zajmującymi się bezpieczeństwem ruchu drogowego oraz administracją, policją i wieloma innymi organizacjami i instytucjami. Polska przystąpiła do EuroRAP w roku 2006, a dwa lata później dołączyła do niego Politechnika Gdańska. Spotkanie dedykowane prezentacji map ryzyka: 26 listopada 2009, siedziba Toyota Motor Poland w Warszawie. Dodatkowe informacjeMałgorzata Romanowska, koordynator programu EuroRAP w Polsce, Politechnika Gdańska, Katedra Inżynierii Drogowej na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska, kom:0/692 410 959, e-mail: [email protected]  dr inż. Kazimierz Jamroz, Fundacja Rozwoju Inżynierii Lądowej/ Politechnika Gdańska, Katedra Inżynierii Drogowej na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska, tel.:0–58 /347 29 31,e-mail: [email protected]

USTO-MYSZ – interfejs komputerowy pozwalający za pomocą ruchów ust i języka obsługiwać komputer – znów uhonorowany złotem! Tym razem medal przyznały Międzynarodowe Targi Poznańskie. Przypomnijmy, że na początku maja naukowcy z Politechniki Gdańskiej wrócili ze złotym medalem z paryskich targów wynalazczości Concurse Lepine. Już wkrótce USTO-MYSZ trafi na rynek.Targi „Innowacje–Maszyny–Technologie” odbywały się w dniach 16–19 czerwca 2009 w Poznaniu. W ramach wystawy Nauka dla Gospodarki, Katedra Systemów Multimedialnych z Wydziały Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej, została uhonorowana Złotym Medalem MTP w kategorii transfer wyników badań naukowych do praktyki gospodarczej. Nagrodę przyznano za interfejs komputerowy o nazwie USTO-MYSZ. – USTO-MYSZ jest alternatywą dla zwykłej myszki komputerowej. Ruch kursora i wydawanie poleceń kontrolowane są za pomocą ruchów i gestów wykonywanych ustami przez użytkownika, którego obraz twarzy jest rejestrowany przez kamerę internetową i analizowany przez komputer – mgr inż. Piotr Dalka, jeden z twórców interfejsu, wyjaśnia działanie wynalazku. – Jedną z ważniejszych funkcji jest to, że każdy może dostosować działanie USTO-MYSZY do własnych upodobań.Podczas tegorocznych targów „Innowacje–Maszyny–Technologie” swoje pomysły prezentowało prawie 1000 firm i instytucji z 30 krajów, w tym z tak odległych jak Indie, Korea Południowa czy Tajwan. Ekspozycja zajmowała ponad 20.000 m kw. i była podzielona na salony tematyczne. Jednym z nich był wspomniany już Salon Nauka dla Gospodarki, w którym najnowsze wynalazki i technologie prezentowane były przez ponad 70 wystawców. Wśród nich największe stoisko otworzyła Politechnika Gdańska, prezentująca wyniki prac naukowych, badawczych i wdrożeniowych prowadzonych przez dziewięć zespołów badawczych.Równolegle z targami odbywały się dwa konkursy, których zwycięzcy otrzymywali Złote Medale MTP. Pierwszy dotyczył najlepszego i najbardziej innowacyjnego produktu prezentowanego podczas targów. Drugi adresowany był do instytucji badawczych i naukowych, które wdrożyły swój produkt w przemyśle. Spośród wystawców reprezentujących Politechnikę Gdańską, nominowany do konkursu na najlepszy produkt został System śledzenia punktu fiksacji wzroku na monitorze komputera, opracowany przez zespół prof. Andrzeja Czyżewskiego z Katedry Systemów Multimedialnych. W konkursie transferu technologii nominację otrzymały USTO-MYSZ i INTELIGENTNY DŁUGOPIS, opracowane przez tę samą katedrę, a wdrażane przez Young Digital Planet S.A. Wszystkie trzy produkty były prezentowane równolegle na stoiskach Politechniki Gdańskiej oraz YDP S.A. Trzy nominacje przełożyły się na jedną nagrodę – Złoty Medal Międzynarodowych Targów Poznańskich  ­dla USTO-MYSZY.Podczas uroczystej gali w dniu 17 czerwca medal odebrali – prof. Andrzej Czyżewski, reprezentujący Katedrę Systemów Multimedialnych Wydziału ETI PG oraz Wiktor Fabiański, przedstawiciel instytucji wdrażającej, Young Digital Planet. Złotym Medalem wyróżniono jedynie 29 produktów, spośród zaprezentowanych przez ponad 1000 wystawców, przy czym dziewięć przyznano w konkursie transfer wyników badań naukowych do praktyki gospodarczej.Już wkrótce USTO-MYSZ znajdzie zastosowanie w produktach firmy Young Digital Planet S.A.

Ex libris to znak własnościowy, najczęściej ozdobny, wykonany w technice graficznej, opatrzony na przykład nazwą instytucji lub sentencją. Zaprojektowanie ex librisu dla politechnicznej Biblioteki Głównej było zadaniem konkursowym studentów Wydziału Architektury. Ogłoszenie wyników konkursu, połączone z wystawą powstałych projektów, odbędzie się 18 czerwca o godz. 11.00 w holu przed biblioteką w Gmachu Głównym PG. Zadaniem uczestników konkursu było stworzenie projektu graficznego znaku bibliotecznego, którym sygnowane będą książki ze zbiorów Biblioteki Głównej PG. Wytyczne konkursu były ściśle określone. Każdy projekt powinien zawierać: napis „ex libris”, nazwę właściciela, czyli  Biblioteka Główna Politechniki Gdańskiej oraz łączący się z tradycją uczelni element–symbol, który jednoznacznie kojarzyłby się z użytkownikiem znaku.  Prace mogły być wykonane dowolną techniką graficzną, nawet komputerową. Mogły być kolorowe lub czarno-białe, dowolnego kształtu, o wymiarach nie przekraczających jednak 15x10cm. Na konkurs wpłynęło dwanaście prac. Najlepsza praca – wyłoniona przez pięcioosobowe jury, składające się z przedstawicieli Wydziału Architektury i Biblioteki Głównej PG – została uhonorowana nagrodą w wysokości 500 zł. Natomiast autor wyróżnionego projektu otrzyma 300 zł.– Tworzenie ekslibrisów jest zadaniem naprawdę trudnym. Podejmują się go zwykle profesjonaliści, czyli zawodowi graficy. Prace, które wpłynęły na konkurs, a w szczególności te nagrodzone, na pewno nie są pracami amatorskimi. Jestem mile zaskoczony, że studenci wykonali aż tak dobre projekty – mówi dr hab. sztuki Jan Buczkowski, prodziekan ds. twórczości Wydziału Architektury, sam artysta malarz, komisarz wystawy. Zwycięski projekt przechodzi na własność Biblioteki Głównej Politechniki Gdańskiej. Uroczyste otwarcie wystawy odbędzie się 18 czerwca o godz. 11.00 w holu przed Biblioteką w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej. Wystawa czynna będzie od 18 czerwca do 4 lipca 2009 roku, w godz. 8.00–18.00, także w holu przed biblioteką. Zapraszamy! Wstęp wolny!  

Projektowanie zbyt logiczne staje się mało elastyczne, twierdzi wybitny architekt, jeden z najwybitniejszych konstruktorów na świecie, twórca tzw. szkoły Zalewskiego i nauczyciel akademicki – prof. Wacław Zalewski, absolwent Politechniki Gdańskiej i doctor honoris causa naszej uczelni. Wystawę jego projektów zatytułowaną „Kształtowanie konstrukcji” oglądać będzie można na politechnicznym Dziedzińcu Północnym. Uroczysty wernisaż zaplanowano na wtorek, 16 czerwca 2009, godz. 12.00. „Kształtowanie konstrukcji” to wystawa niecodzienna. Rzadko bowiem zdarza się możliwość przyjrzenia się z bliska projektom tak znanym, tak wybitnym, a jednocześnie tak powszechnym. – Projekty i realizacje prof. Wacława Zalewskiego znajdziemy w Polsce, Wenezueli i Korei – mówi dr hab. inż. Elżbieta Urbańska-Galewska, prodziekan ds. współpracy z przemysłem Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska PG. – Teoria Zalewskiego na temat strumieni sił w konstrukcjach, pozwala na twórcze i innowacyjne podejście do kształtowania konstrukcji i związanej z nią formy architektonicznej. O prof. Zalewskim mówi się, że w projektowaniu większą wagę przywiązywał do intuicji niż do analizy matematycznej. Uważał, iż misją inżyniera jest twórcze i racjonalne działanie oparte na syntezie elementów konstrukcyjnych, a nie zasklepianie się w wąskich specjalnościach obliczeniowych. „W dzisiejszych czasach magia intuicji konstrukcyjnej powinna odzyskać uznanie w działalności technicznej, jako niewyczerpane źródło inspiracji, laboratorium pomysłów oraz skarbnica doświadczeń z większym jeszcze pożytkiem i pewnością niż uprzednio” – mówi o projektowaniu sam prof. Zalewski. Prof. dr inż. Wacław Zalewski jest jednym z najwybitniejszych, obecnie żyjących i wciąż prowadzących aktywną działalność zawodową konstruktorów na świecie. Polak z pochodzenia, obecnie zaś emerytowany profesor na jednym z najbardziej znanych uniwersytetów amerykańskich – Massachusets Insitute of Technology (MIT) w Cambridge. Znany szczególnie jako twórca tzw. szkoły Zalewskiego oraz autor wielu znakomitych realizacji w Polsce i na świecie. Wacław Zalewski urodził się w 1917 roku w Samogródku pod Kijowem, w polskiej rodzinie osiadłej tam od czasów Władysława IV. Studia inżynierskie rozpoczął na Politechnice Warszawskiej w 1935 roku. Po wojnie, w 1947 roku uzyskał dyplom na Politechnice Gdańskiej. Trzy lata później rozpoczął działalność w Biurze Studiów i Projektów Typowych Budownictwa Przemysłowego „Bistyp” w Warszawie. W tym czasie powstały liczne konstrukcje jego pomysłów: hala sportowo-widowiskowa „Spodek” i dworzec kolejowy w Katowicach, Super-Sam w Warszawie, przemysłowe przekrycia powłokowe zakładów przemysłowych, piętrowe magazyny o konstrukcji głowicowej, przystanki kolejowe w Warszawie i wiele innych. Do roku 1962, do momentu wyjazdu z kraju, profesor zasłynął w Polsce jako osobowość wybitna. Z jednej strony dał się poznać jako znakomity pedagog, którego znakomite wykłady o projektowaniu konstrukcji przestrzennych, powłokach walcowych i kopułach wspominane są do dziś, a z drugiej – jako znakomity konstruktor. W 1962 roku Wacław Zalewski podjął decyzję o wyjeździe z kraju. Został visiting professor na uniwersytecie de los Andes w Meridzie w Wenezueli i doradcą technicznym Ministerstwa Robót Publicznych. Wiele tam projektował. Jego udziałem są areny sportowe o wiszących dachach w Maracaibo i Barcelonie, muzeum w Caracas, szkoły, budynki mieszkalne i biurowe. Od roku 1966 aż do przejścia na emeryturę w roku 1988 pracował w Szkole Architektury Massachusets Institute of Technology.W 1998 roku prof. Wacław Zalewski otrzymał doktorat honoris causa Politechniki Warszawskiej. Wystawa „Kształtowanie konstrukcji” przygotowana została w Galerii VOLK w Szkole Architektury i Planowania MIT przez prof. Edwarda Allena, docentów Davida Foxe u Jeffa Andersona w 2006 roku. Na treść wystawy składają się opracowania projektowe i dydaktyczne Wacława Zalewskiego z Polski, Wenezueli, Korei Południowej, Hiszpanii i USA. Jak dotąd ekspozycję można było zobaczyć w Massachusets Institute of Technology, Roger Wiliams University, University of Maryland, Stanford University California. W Polsce wystawę można było obejrzeć m.in. na Politechnice Łódzkiej, niebawem odwiedzi też Politechnikę Wrocławską (w lipcu) i Krakowską (w październiku) Organizatorami wystawy na Politechnice Gdańskiej są: Wydział Inżynierii Lądowej i Środowiska PG, PZITB Oddział Gdańsk oraz SARP Oddział Wybrzeże w Gdańsku. Nietuzinkowe projekty, rozwieszone na kilkudziesięciu planszach, będzie można zobaczyć na Dziedzińcu Północnym Politechniki Gdańskiej. Wystawa czynna będzie od 16 do 24 czerwca w godz. 9.00–16.00, oprócz sobót i niedziel. Wstęp wolny

Wybitny znawca budownictwa morskiego, doctor honoris causa Politechniki Gdańskiej, były rektor naszej uczelni – prof. Bolesław Mazurkiewicz, woduje swoją najnowszą książkę. „Encyklopedia inżynierii morskiej” i jej autor będą bohaterami promocji, która odbędzie się 2 czerwca na Politechnice Gdańskiej. Tej książki nie mógł napisać nikt inny, jak właśnie prof. Bolesław Mazurkiewicz – wybitny specjalista w dziedzinie budowli hydrotechnicznych, wychowanek Politechniki Gdańskiej, wieloletni nauczyciel akademicki, prorektor i rektor, doctor honoris causa naszej uczelni, autor ponad 420 publikacji, w tym jedenastu książkowych oraz 15 skryptów uczelnianych, promotor kultury morskiej, żeglarstwa oraz ochrony zabytków polskiego dziedzictwa morskiego. Po raz pierwszy „Encyklopedia inżynierii morskiej” ukazała się w roku 1986. Przez te ponad dwadzieścia lat, dzięki rozwojowi myśli i techniki, wiele w dziedzinie inżynierii morskiej jednak zmieniło się. Praca nad nowym wydaniem encyklopedii trwała trzy lata. Powstał niemalże sześciuset stronicowy tom, opatrzony dwoma tysiącami barwnych fotografii. Podróż rozpoczyna się od hasła ABALON, a kończy na ŻURAWIU WIEŻOWYM.  – Encyklopedia pomyślana jest nie tylko jako ogólny, podręczny informator dla ludzi związanych bezpośrednio – czy to pracą, czy kierunkiem studiów – z zagadnieniami inżynierii morskiej, ale także dla tych wszystkich, którzy pracują w innych dziedzinach gospodarki morskiej – autor napisał w przedmowie – a nawet poza tą gospodarką, stykają się w jakiejkolwiek formie z budowami morskimi i chcieliby na przykład patrząc na falochron, latarnię morską czy platformę wydobywczą na morzu, rozumieć istotę jej funkcji, elementarne zasady jej konstrukcji i mieć wyobrażenie o różnorodności możliwych jej rozwiązań.Wydawcą książki jest Fundacja Promocji Przemysłu Okrętowego i Gospodarki Morskiej. Henryk Spigarski, prezes zarządu fundacji, wierzy w dalszą aktywność piśmienniczą prof. Mazurkiewicza. – Wydaje się, że środowisko zarówno naukowe, jak i zwane przemysłowym, z wielkim zainteresowaniem przyjęłoby osobiste jego wspomnienia – Henryk Spigarski zachęca prof. Mazurkiewicza do dalszej pracy.  Promocja książki odbędzie się w ramach cyklu Politechnika Otwarta.  Zapraszamy! 2 czerwca 2009, wtorek, godz. 18.00, aula Gmachu Głównego Politechniki Gdańskiej, ul. Gabriela Narutowicza 11/12, Gdańsk Wrzeszcz. Wstęp wolny. UWAGA! KSIĘGARNIA!Podczas promocji kupić będzie można „Encyklopedię inżynierii morskiej” po cenie promocyjnej – 100 zł. To gratka, bowiem w księgarni zapłacić przyjdzie o 40 zł więcej.  

Będzie ogień, iskry i niezliczone dowody na moc wysokiej i niskiej temperatury, ot choćby pękające arbuzy. 23–24 maja na Targu Węglowym staną laboratoria fizyczne. Inicjatorem Festiwalu Temperatury jest miłośnik nauki, doktorant Politechniki Gdańskiej – Dawid Kubacki, który uważa, że nie ma lepszego sposobu na rozbudzenie wśród dzieci i młodzieży zainteresowania naukami ścisłymi niż pozwolić im uczestniczyć w eksperymentach. Wyjazdowe stanowisko eksperymentalne stanie na sobotę i niedzielę na Targu Węglowym, gdzie rozpętany zostanie na dwa dni pierwszy w północnej Polsce Festiwal Temperatury im. Daniela Gabriela Fahrenheita. Nasza wyobraźnia – która obcuje na co dzień z temperaturą co najwyżej na granicy stu stopni Celsjusza, gdy gotujemy wodę na herbatę, albo z –10, gdy przemarzną nam stopy na mrozie – dostanie wiele pożywek rodem z laboratoriów. A w laboratoriach fizycznych z naturalną łatwością rozmawia się o temperaturze od minus 196 stopni do plus 3 tys. stopni. Zaplanowano uruchomienie małej fabryki prawdziwej mgły, stanowiska do wysadzania w powietrze arbuzów, mrożenie kwiatów i owoców, które pod wpływem temperatury rozpadają się w pył. Fizycy udowodnią, że można zmusić przedmioty do lewitacji, a puszki po napojach zapadać się będą same w sobie na naszych oczach. Przygotowano także pokaz właściwości termitu, za pomocą którego można przepalić z łatwością, choć z towarzyszeniem iskier i dymu, drzwi samochodowe czy szynę kolejową. Przez całą sobotę i niedzielę każdy chętny będzie mógł sam przeprowadzić doświadczenia pod okiem profesjonalisty – oczywiście mieszczące się w granicach rozsądku. Inicjatorem Festiwalu Temperatury jest miłośnik nauki, doktorant Politechniki Gdańskiej – Dawid Kubacki, który uważa, że nie ma lepszego sposobu na rozbudzenie wśród dzieci i młodzieży zainteresowania naukami ścisłymi niż pozwolić im uczestniczyć w eksperymentach. – Dzieciaki chętniej uczą się, jeśli skomplikowany wzór fizyczny czy matematyczny przełożymy na konkretne działanie – mówi Dawid. – Jestem przekonany, że edukację z zakresu nauk ścisłych można zacząć już w przedszkolu, dlatego też od roku odwiedzam z pokazami trójmiejskie przedszkola. Przypomnijmy, że magister inżynier Kubacki zrekonstruował w Gdańsku termometr Fahrenheita, który w ozdobnej kolumnie stanął w październiku 2008 na Długim Targu. – Skoro światowej sławy fizyk, twórca pierwszych rzetelnych termometrów na świecie urodził się w Gdańsku, a dzieciństwo spędził w domu przy ulicy Ogarnej – trzeba przy każdej nadarzającej się okazji przypominać o tym światu, dlatego nasz festiwal temperatury nazwaliśmy jego imieniem – tłumaczy fizyk. Festiwal odbywa się dzięki współpracy Miasta Gdańsk, Fundacji „Wspólnota Gdańska”, Inter_Edu, Kuźni z Fortów, Artystów Szkła z Wrocławia, Art. Glass. Autorem projektu Festiwal Temperatury jest Dawid Kubacki. Impreza Świętu Miasta, które od kilku lat organizowane jest w Gdańsku na pamiątkę nadania grodowi przywilejów przez króla Kazimierza IV Jagiellończyka. Kontakt: Dawid Kubacki, tel. 0605/541 069 PROGRAM FESTIWALU23 i 24 maja, 12.30–19.00plac pod drzewkiem milenijnym na Targu Węglowym ■  12.00–12.20 rozpoczęcie festiwalu, parada diabłów i diabełków■ 13.00–19.00 prezentacje: właściwości ciał w niskich i wysokich temperaturach – lewitacja diamagnetyczna / rakiety wodno–azotowe / ciekły tlen / rozsadzanie arbuzów / skroplone powietrze / termit, reakcja aluminotermiczna / schładzanie balonów     warsztaty: produkcja elementów ze szkła dmuchanego / produkcja obrazów ze szkła / produkcja elementów metalowych metodą kucia wystawy: wystawa wielkoformatowych odlewów szklanych firmy ArtGlass / wystawa plansz prezentujących tradycyjne metody szklarskie ■ W niedzielę o godz. 12.30 prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz odbierze prezent od artystów potrafiących wyczarować piękne przedmioty ze szkła  

Nie wychodząc z domu przez Internet przeglądnąć można katalogi książek i czasopism publicznych uczelni Trójmiasta i niemal wszystkich działających tu instytutów badawczych. 17 grudnia do systemu przyłączy się Europejskie Centrum Solidarności. Umowę w tej sprawie podpiszą: rektor Politechniki Gdańskiej, prof. Henryk Krawczyk i dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności, o. Maciej Zięba OP. Zapraszamy: 17 grudnia, godz. 11.45, gabinet rektora. Członkami Trójmiejskiego Zespołu Bibliotecznego – do którego przystępuje Europejskie Centrum Solidarności – są publiczne uczelnie Trójmiasta i niemal wszystkie działające tu instytuty badawcze. Po siedmiu latach działania Trójmiejski Zespół Biblioteczny dysponuje 200 tysiącami opisów bibliograficznych, ponad 500 tysiącami egzemplarzy książek i czasopism oraz ponad 50 tysiącami czytelników zarejestrowanych i korzystających z systemu bibliotecznego. Przedsięwzięciu temu służy system biblioteczny VTLS VIRTUA, który pozwala gromadzić, katalogować dokumenty i udostępniać informację biblioteczną o zbiorach. Korzyści są ogromne. – Siedząc przed komputerem w domu sprawdzić można, w której bibliotece znajduje się interesująca nas książka. Mało tego, dowiemy się czy można ją wypożyczyć czy przeczytać tylko w czytelni. A jeśli już wypożyczyć, to czy znajduje się teraz w magazynie czy też została wypożyczona. Ogromnym udogodnieniem jest fakt, że on-line można książkę zarezerwować – mówi Bożena Hakuć, dyrektor Biblioteki Głównej Politechniki Gdańskiej. Oprogramowanie VIRTUA to przedsięwzięcie globalne. Posiada ponad 900 instalacji w 32 krajach, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii czy Szwecji. W Polsce korzysta z tego systemu ok. 30 bibliotek naukowych. Wspólnym wysiłkiem bibliotek polskich zgromadzono ponad milion opisów bibliotecznych. Pierwsze rekordy zasobów ECS widoczne będę w katalogu już na początku przyszłego roku. Zapraszamy: 17 grudnia, godz. 11.45, gabinet rektora, piętro I Gmachu Głównego Politechniki Gdańskiej, ul. Gabriela Narutowicza 11/12 w Gdańsku Wrzeszczu.  

To jedyny w Trójmieście, bożonarodzeniowy koncert legendarnego chóru z Poznania. Gratka tym większa, że za pulpitem dyrygenta stanie sam Stefan Stuligrosz, chórmistrz, nauczyciel i wychowawca wielu pokoleń chórzystów. Zapraszamy 16 grudnia, we wtorek, o godz. 18.00 do auli Politechniki Gdańskiej. Wstęp wolny. Chór Chłopięcy i Męski Filharmonii Poznańskiej – Poznańskie Słowiki, zwany jest również Chórem Stuligrosza. To bowiem Stefan Stuligrosz – nazywany w zespole Druhem Dyrygentem – ponad sześćdziesiąt lat temu powołał do życia chór, który z niesłabnącym powodzeniem koncertuje w kraju i poza jego granicami. Poznańskie Słowiki związane od 1951 roku z Filharmonią Poznańską są zespołem amatorskim, śmiało jednak rywalizującym z zespołami zawodowymi. Chłopcy są uczniami różnych szkół, panowie – studentami lub już osobami czynnymi zawodowo. Na próbach spotykają się trzy razy w tygodniu. Na repertuar chóru składa się ponad tysiąc utworów – od monodii średniowiecznych i mistrzów renesansu, przez wokalno–instrumentalne arcydzieła baroku i romantyzmu, po kompozycje XX wieku.Sześćdziesiąt, siedemdziesiąt razy w roku koncertują: w katedrach, bazylikach i małych kościołkach, na estradach i w studiach radiowych. Oklaskiwano ich niemalże we wszystkich krajach Europy, a także w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Japonii i Korei Płd. Dwa tysiące głosów przez te ponad sześćdziesiąt lat rozbrzmiało w Poznańskich Słowikach. Na koncert kolęd „Bóg się rodzi, moc truchleje!” zaprasza prof. Henryk Krawczyk, rektor Politechniki Gdańskiej. Wstęp wolny. Zapraszamy: 16 grudnia, wtorek, godz. 18.00, aula Politechniki Gdańskiej (Gmach Główny), ul. G. Narutowicza 11/12, Gdańsk Wrzeszcz

Od ponad czterech lat studenci architektury Politechniki Gdańskiej wcielają się w rolę osób niepełnosprawnych, odnajdują bariery architektoniczne, z którymi ci stykają się na co dzień i szukają dróg ich rozwiązania. Tegoroczne, wiosenne warsztaty „Miasta bez barier” odbyły się w Tczewie i w Gdańsku Wrzeszczu. Ekspozycję dokumentującą zmagania studentów oglądać będzie można 2 i 3 grudnia na Politechnice Gdańskiej. Uroczyste otwarcie wystawy odbędzie się 2 grudnia o godz. 13.15 w politechnicznej Auli. Wystawa skupia zdjęcia i projekty wykonane przez studentów architektury podczas majowych warsztatów. Zajęcia terenowe pod hasłem „Miasta bez barier” są częścią programu „Projektowanie przestrzeni wspólnej” realizowanego przez Wydział Architektury PG. Nadrzędnym celem tego programu jest przełamanie barier architektonicznych, konstrukcyjnych i mentalnych, a tym samym stworzenie życzliwego środowiska osobom niepełnosprawnym. – Dzięki warsztatom terenowym „Miasta bez Barier” studenci propagują wrażliwość społeczną na potrzeby niepełnosprawnych, a tym samym uczestniczą w tworzeniu przyjaznego im środowiska. Studenci siadają na wózki inwalidzkie i wkładają specjalne gogle, aby poznać i odczuć potrzeby osób niepełnosprawnych ruchowo i niewidomych – mówi dr inż. arch. Marek Wysocki z Wydziału Architektury PG, inicjator warsztatów. – Studenci muszą zmierzyć się z codziennymi sprawami, czyli zrobić zakupy, skorzystać z usług poczty, banku, dostać się do apteki czy też kawiarni. Te niecodzienne ćwiczenia oddają codzienne problemy niepełnosprawnych. Pomagają one przyszłym architektom likwidować bariery architektoniczne i społeczne, a przede wszystkim mądrze projektować. Ekspozycji towarzyszyć będzie przedświąteczny kiermasz prac plastycznych wykonanych przez osoby niepełnosprawne. Podczas otwarcia wystawy licytowane będą wybrane prace. Dochód z ich sprzedaży wesprze działalność Warsztatów Terapii Zajęciowej z województwa pomorskiego. – Zapraszam wszystkich do udziału w kiermaszu. Być może znajdą państwo na nim nietypowy prezent świąteczny dla najbliższych – zachęca dr Wysocki. Ponadto, w trakcie wernisażu poznamy zwycięzców konkursu „Miejsce przyjazne osobom niepełnosprawnym”. Nagrodą będzie symboliczna tablica z brązu, która zawiśnie na najbardziej przyjaznym obiekcie. Konkurs zainicjował Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Gdańsku.  Urozmaiceniem uroczystości będzie koncert zespołu „Szósty Zmysł”, w skład którego wchodzą trzy dziewczęta: dwie niewidome i jedna słabo widząca. Tworzą interpretacje muzyki klasycznej. Wystawę, którą przygotował Wydział Architektury będzie można oglądać tylko 2 i 3 grudnia 2008 w godz. 10.00-16.00 w holu przed Aulą Gmachu Głównego PG. Patronat nad przedsięwzięciem objęli prezydenci Gdańska i Tczewa oraz rektor Politechniki Gdańskiej. Uwaga! Miejsce wystawy dostępne jest dla osób niepełnosprawnych. Wstęp wolny. Zapraszamy! Kontakt: dr inż. arch. Marek Wysocki, Wydział Architektury PG, inicjator warsztatów, tel. 058/347 14 13    

Chór Politechniki Gdańskiej zdobył najwyższe laury podczas XI Łódzkiego Festiwalu Chóralnym Cantio Lodziensis. W konkursie uczestniczyło 28 zespołów z całej Polski. Festiwal odbywał się w dniach 15–16 listopada 2008 w Łódzkim Domu Kultury. Zadaniem uczestniczących w festiwalu chórów było przedstawienie piętnastominutowego programu.– Chór Politechniki Gdańskiej prezentował muzykę współczesną, w tym utwór łódzkiego kompozytora Sławomira Kaczorowskiego „Benedictus”. Po przesłuchaniu kompozytor tego dzieła podszedł do chórzystów i przekazał im słowa uznania – opowiada dr Mariusz Mróz, dyrygent politechnicznego chóru. – Gratulacje i nagrodę chór odebrał z rąk profesora Józefa Świrda, muzyka z Akademii Muzycznej w Katowicach. To dla nas wielki zaszczyt, gdyż profesor Świder jest ogromnym autorytetem w środowisku muzycznym. Festiwal Chóralny Cantio Lodziensis odbywa się co roku, zawsze w Łodzi. Towarzyszy mu gorąca atmosfera, spontaniczne reakcje publiczności, radość chórzystów i dyrygentów.  

Kursy samoobrony na Politechnice Gdańskiej - nie tylko dla studentów naszej uczelni - już po raz szósty organizuje Akademicki Klub Taekwondo „Udar". Pierwsze zajęcia odbędą się w najbliższą niedzielę, 16 listopada, o godz. 12.00. Szkolenia są bezpłatne, wystarczy wyposażyć się w wygodny strój sportowy. Zapraszamy! Udział w kursach zadeklarowało już ponad 150 uczestników. Organizatorzy liczą jednak na ponad dwustu kursantów. - Jeśli do 15 listopada nie zdążycie zapisać się na kurs drogą internetową, wypełniając formularz na stronie www.taekwodno.pg.gda.pl, po prostu przyjdźcie na kurs. Zapisy będą możliwe także bezpośrednio przed ćwiczeniami - zachęca absolwent Politechniki Gdańskiej, Piotr Rybka, instruktor Bezpłatnego Adaptacyjnego Kursu Samoobrony.Szkolenia z zakresu samoobrony organizowane przez Akademicki Klub Taekwondo „Udar" cieszą się coraz większym zainteresowaniem, zwłaszcza studentek. W ubiegłym roku akademickim w politechnicznych kursach samoobrony wzięło udział niemal dwieście osób, 60 proc. z nich to kobiety. - Każdego roku rośnie liczba uczestników, także tych spoza Politechniki Gdańskiej. Fakt ten świadczy z pewnością o zapotrzebowaniu na tego typu zajęcia wśród społeczności studenckiej - twierdzi Piotr Rybka. - Studenci chcą nauczyć się właściwej reakcji na zagrożenia, takie jak napaść czy próba gwałtu. Nowością będzie możliwość trenowania z żywym „napastnikiem". Bez lęku, specjalny strój ochroni symulanta przed bólem.- Dotychczas uczestnicy kursu ćwiczyli techniki samoobrony, „w powietrze", na sprzęcie oraz z partnerem, a więc z wykorzystaniem niewielkiej siły. Zdecydowaliśmy się na napastnika ubranego w specjalną zbroję osłaniającą przed ciosami. Dzięki temu kursanci poczują rzeczywiste zagrożenie ze strony agresora, a tym samym realnie sprawdzą swoje umiejętności samoobrony - mówią Piotr Rybka i Ernest Lachowicz, instruktorzy kursu. Poza zajęciami praktycznymi, kurs obejmuje również część teoretyczną. Policjant z III Komisariatu Policji w Gdańsku Wrzeszczu omówi między innymi prawa osoby poszkodowanej. - W tym roku chęć pomocy wyraził psycholog, który opowiedzieć ma uczestnikom o tym, jak zachować się w trakcie napaści i bezpośrednio po niej. Przede wszystkim jednak zdradzi kursantom jak nie prowokować niebezpiecznych sytuacji i w jaki sposób ich unikać - zapowiada Piotr Rybka. Idea prowadzenia kursów samoobrony na Politechnice Gdańskiej narodziła się sześć lat temu. Inicjatorem był prof. Władysław Koc, ówczesny prorektor ds. kształcenia PG. Zasugerował członkom klubu taekwondo „Udar", organizowanie regularnych szkoleń dla studentów, by uświadomić im, jak radzić sobie w wielkomiejskim środowisku w obliczu niebezpieczeństw. Organizatorem Bezpłatnego Adaptacyjnego Kursu Samoobrony jest Akademicki Klub Taekwondo „Udar". Od sześciu lat w prowadzeniu zajęć pomagają instruktorzy technik i taktyk interwencji Policji ze Złotej Karczmy oraz III Komisariat Policji z Gdańska Wrzeszcza. Pomocą służą także pracownicy Studium Wychowania Fizycznego i Sportu PG oraz Samorząd Studentów PG. Zapraszamy: Oficjalne otwarcie kursu z udziałem władz Politechniki Gdańskiej odbędzie się 16 listopada 2008, w niedzielę, o godz. 12.00 w hali Akademickiego Ośrodka Sportu (ul. Zwycięstwa 12, w Gdańsku Wrzeszczu). Ramowy plan kursówZawsze niedziela, godz. 12.00, hala Akademickiego Ośrodka Sportu, ul Zwycięstwa 12, Gdańsk Wrzeszcz - 16 listopada, 23 listopada, 30 listopada, 7 grudnia Kontakt z organizatorem: Piotr Rybka, tel. 0665/658 151

Dlaczego ryby nie zamarzają w skutym lodem jeziorze? W jaki sposób zmieścić metrowy balon w kubeczku o średnicy piętnastu centymetrów, zgnieść puszkę nie używając siły albo wytworzyć pioruny w kuchence mikrofalowej? I czy butelka z wodą może stać się rakietą? A to wszystko w obliczu pana Fahrenheita – 30 października na Długim Targu w Gdańsku uroczyście odsłonięta zostanie kolumna meteorologiczna, a gdańszczanie przemienić się będą mogli w eksperymentujących naukowców. Już dziś warto wiedzieć, że jeśli w czwartek skala Celsjusza wskaże temperaturę powietrza na poziomie 10 stopni, to termometr Fahrenheita będzie pokazywał 50. Tajemnice związane z temperaturą – pasją dawnego gdańszczaniana Fahrenheita – odsłonią przed gdańszczanami doktoranci i studenci z Politechniki Gdańskiej. Prezentacje rozpoczną się w czwartek o godz. 12 na Długim Targu. Neptun jeszcze takich cudów nie widział. Każdy mieszkaniec miasta będzie miał szansę wykonać własny eksperyment fizyczny. Plenerowe mini-wykłady i pokazy odbędą się bowiem pod hasłem „Zrób to sam”. Na gości czekać będą cztery stanowiska oraz materiały doświadczalne. – Planujemy również pokazy specjalne przy użyciu bardzo wysokich temperatur. Pokażemy jak gorące jest stopione żelazo i spróbujemy przepalić „szynę kolejową” – zachęca Dawid Kubacki, doktorant z Politechniki Gdańskiej, pomysłodawca i organizator imprezy. – I te prezentacje poprowadzą, rzecz jasna, wyłącznie profesjonaliści. Jedną z ciekawostek będzie lewitujący pociąg. Pokażemy też fontannę mrożącą krew w żyłach i przygotujemy wiele niespodzianek. Dzień z Fahrenheitem gmina Gdańsk wraz z pracownikami politechniki przygotowała ze specjalnej okazji, uroczystego odsłonięcia na Długim Targu nietypowego pomnika – kolumny meteorologicznej z termometrem Fahrenheita. Mało kto dziś pamięta bowiem, że wielki fizyk, twórca pierwszych rzetelnych termometrów na świecie, urodził się w Gdańsku pod koniec XVII wieku, a dzieciństwo spędził w domu przy ul. Ogarnej, w miejscu gdzie dziś stoi kamienica z numerem 94/95. Jeszcze mniej ludzi potrafiłoby dzisiaj zrekonstruować dawny termometr Fahrenheita. – Od dawna marzyliśmy o tym, aby zamontować taki termometr na Długim Targu – opowiada Romuald Nietupski, do niedawna dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. – W czasach Fahrenheita urządzenie stało tuż obok Fontanny Neptuna. Dowiedzieliśmy się tego od profesora Andrzeja Januszajtisa. Nie wiedzieliśmy natomiast, jak to zrobić i kto mógłby podjąć się tego trudnego zadania. Nie zachował się bowiem żaden termometr z tego czasu, nie mieliśmy także dostępu do dokumentacji technicznej ani nawet rysunków. Znalazł się jednak śmiałek na Wydziale Fizyki Teoretycznej i Matematyki Stosowanej PG. To doktorant piątego roku, Dawid Kubacki, ten sam który wpadł na pomysł by przy okazji odsłonięcia kolumny zrobić dzień eksperymentów „na ulicy”. – Cały problem polegał na tym, aby wydmuchać odpowiednią bańkę szklaną, następnie wypełnić ją rtęcią, a na koniec wyskalować urządzenie – tłumaczy młody inżynier. – Jeśli chodzi o wzór modelu z tego okresu, a konkretnie z roku 1752, znaleźliśmy go w książce profesora Andrzeja Januszajtisa „Mr Fahrenheit, dżentelmen z Gdańska”. Wyznaczyłem teoretyczne parametry i zabraliśmy się do dzieła. Szklaną bańkę do termometru przygotował Ryszard Napiórkowski z Uniwersytetu Gdańskiego, mistrz wydmuchiwania szkieł laboratoryjnych. – Uwielbiam takie wyzwania – wyznaje Napiórkowski, mistrz z 48-letnim doświadczeniem. – Robię przeważnie same prototypy, a wtedy próbuje się do skutku. Najpierw wydmuchałem naczynie według zlecenia pana Kubackiego. Następnie musiałem tę bańkę przeciąć na pół, żeby zmierzyć jej wielkość w środku. Dopiero wtedy z identycznej ilości szkła zrobiłem właściwą, o określonych parametrach. Mistrz opowiada, że tego rodzaju przedsięwzięcia są o tyle trudne, że człowiek jest zdany właściwie sam na siebie, własne doświadczenie i pomysłowość. Niewielu jest bowiem w Polsce specjalistów od wydmuchiwania nietypowych szkieł. Nie ma też pomocy naukowych w postaci książek na ten temat. W całą operację zaangażowani byli nie tylko naukowcy. Do projektu zaproszono również artystę rzeźbiarza – prof. Jana Szczypkę, który wykonał model oprawy termometru w skali 1:1. Oryginał wprawdzie był drewniany, nowa oprawa – z uwagi na konieczność zapewnienia trwałości – została zrobiona jako odlew w brązie. Wykonała go odlewnia Ireneusza Wylęgały w Wiślince. W trakcie szeregu konsultacji przesądzono ostatecznie, że w oprawie termometru będą umieszczone dwie skale – w stopniach Fahrenheita i Celsjusza, barometr, płaskorzeźba przedstawiająca muskularnego młodzieńca oraz tabliczki informacyjne. Termometr mierzy 140 cm, cała kolumna zaś jest wysoka na ponad 3,5 metra. Na szczycie ma wiatraczek do określania siły wiatru i kierunków świata. Jak zapewniają twórcy staranność wykonania detali sprawia, że obiekt, który stanie na skrzyżowaniu Długiego Targu z ul. Mieszczańską, jest wyjątkowo ciekawy. Uroczyste odsłonięcie kolumny meteorologicznej z termometrem Fahrenheita 30 października, godz. 13 Kontakt do rekonstruktorów termometruDawid Kubacki, tel. 0605/541 069Ryszard Napiórkowski, tel. 0604/270 064 Więcej informacji: http://www.mif.pg.gda.pl/fahrenheit/Przelicznik temperatury: http://www.convertworld.com/pl/temperatura/Fahrenheit.html Plan dnia z Fahrenheitem godz. 12 – rozpoczęcie eksperymentów na Długim Targu pod hasłem „Zrób to sam“ godz. 13 – uroczyste odsłonięcie kolumny meteorologicznej Fahrenheita godz. 13.20-13.30 – najciekawsze eksperymenty, pokaz pt. „Temperatura – czyli, czy jest zimno, czy jest ciepło?” godz. 13.30 – dalszy ciąg eksperymentów godz. 18 – fire show godz. 18.30 – zakończenie imprezy    

„Maszyna do masakrowania konkurencji”, czyli łódź napędzana siłą mięśni, zaprojektowana i zbudowana przez studentów Politechniki Gdańskiej, 10 maja wieczorem ogłoszona została w Zagrzebiu zwycięzcą 29 edycji International Waterbike Regatta. International Waterbike Regatta to międzynarodowe regaty łodzi napędzanych siłą mięśni. Corocznie do rywalizacji przystępują studenci czołowych uczelni technicznych z całej Europy. Ubiegłoroczna edycja imprezy odbyła się w Gdańsku, poprzednie m.in. w Berlinie, Bremie, Genewie, Goteborgu, Delft, Flensburgu, Hamburgu, Stambule, Triestcie, Trondheim i Goeteborgu. Dla widzów, obserwujących zmagania łodzi z nabrzeża, to bardzo barwne widowisko. Na regaty składa się bowiem bardzo wiele konkurencji, m.in. próba przyśpieszenia, sprint, slalom czy przeciąganie. W tym roku do walki stanęło 24 łodzi z całej Europy, w tym trzy z Polski – dwie gdańskie i jedna ze Szczecina. W skład gdańskiej drużyny weszły 22 osoby, w tym 6 dziewczyn. Zwycięska łódź o nazwie REKTOR to najnowsze osiągnięcie studentów z Koło Naukowe Studentów Technik Okrętowych KORAB, działającego na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej. Dlaczego REKTOR? – To imię nadaliśmy łodzi na cześć naszego rektora, profesora Janusza Rachonia, na którego wsparcie i pomoc zawsze mogliśmy liczyć. Nasz udział w regatach był możliwy dzięki jego finansowemu wsparciu – mówi dr Wojciech Litwin, opiekun koła KORAB. Regaty w Zagrzebiu były dla REKTORA pierwszym sprawdzianem możliwości. Okazało się, że mimo ogromnej konkurencji był nie do pokonania. – To łódź do masakrowania konkurencji – śmieje się dr Litwin. – Boję się myśleć, że to chyba szczyt naszych możliwości. Najbardziej ścisła walka rozegrała się między trzema załogami – Włochami, zwycięzcami ubiegłorocznych regat w Gdańsku, Niemcami z Rostocka oraz gdańszczanami. O tym, kto zostanie zwycięzcą decydować musiał zapisy z kamer i zdjęć, walka rozegrała się bowiem o setne części sekundy. – Jestem niezmiernie dumny z naszych studentów i to od wielu lat – mówi prof. Janusz Rachoń, rektor Politechniki Gdańskiej. – Dwa lata temu zdobyli pierwsze miejsce na regatach w Istambule. W następnym roku doskonale zorganizowali imprezę w Gdańsku i tylko przez grzeczność pozwolili zdobyć pierwsze miejsce gościom. Teraz znów przejęli palmę pierwszeństwa. Sukces tym bardziej cieszy, że to zupełnie nowa konstrukcja łodzi, niewyobrażalnie lekka. Waterbike stały się wizytówką Politechniki Gdańskiej. Budowa łodzi REKTOR pochłonęła 30 tys. złotych. Specjalną śrubę, bez której nie udałoby się osiągnąć sukcesu, przygotowało Centrum Techniki Okrętowej. W przyszłym roku International Waterbike Regatta odbędzie się w Rostocku, w Niemczech.