27 grudnia 2012 – miss internet

Ponad 37 Polaków ocenia swoją obecną sytuację finansową jako złą. Dodatkowo, zdecydowana większość tych, którzy sądzą, że ich sytuacja majątkowa zmieni się w nadchodzącym roku, spodziewa się jej pogorszenia. Co zamierzamy robić, oczekując trudnego roku? Przede wszystkim mniej pożyczać i starać się oszczędzać – wynika z badania przeprowadzonego w ostatnich dniach przez Instytut Homo Homini na zlecenie mBanku. Tylko 14,5 proc. badanych ocenia, że ich obecna sytuacja finansowa jest dobra. Dla większości, czyli 47 proc., jest raczej przeciętna, natomiast 37 proc. uważa, że jest zła (18,5 proc. twierdzi wręcz, że jest bardzo zła). Najgorzej swoją sytuację ekonomiczną oceniają osoby w wieku między 25 a 34 rokiem życia (41 proc. osób w tej grupie wiekowej ocenia swoją sytuację finansową jako bardzo złą). Najlepiej swój stan finansowy oceniają osoby w wieku 45-54 lata (27 proc. pozytywnych wskazań). Zwykle nadchodzący Nowy Rok witany jest z nadzieją na poprawę sytuacji, także tej ekonomicznej, jednak tym razem Polacy nie liczą na optymistyczny scenariusz. Aż 82 proc. z tych, którzy oczekują zmiany swojej sytuacji finansowej, spodziewa się jej pogorszenia, zaledwie 18 proc. poprawy. – Zmian na gorsze w swoich finansach spodziewa się w roku 2013 dokładnie połowa wszystkich Polaków. Kolejne 33 proc. nie oczekuje zmian w tym zakresie, a tylko niecałe 11 proc. liczy na poprawę sytuacji finansowej – mówi Janusz Mieloszyk, dyrektor Departamentu Produktów Oszczędnościowych i Inwestycyjnych w mBanku i MultiBanku. – Tak negatywne przewidywania  respondentów wynikają zarówno z oceny własnych finansów, jak i absorbowania przez nich dużej liczby informacji o spowolnieniu gospodarczym, które coraz częściej pojawiają się w mediach – mówi Mieloszyk. Sytuację tę potwierdzają także prognozy głównego ekonomisty BRE Banku, który zapowiada, że Polska w pierwszej połowie 2013 r. znajdzie się w recesji. W konserwatywnym scenariuszu makroekonomistów BRE, w przyszłym roku polski PKB wzrośnie tylko o 0,5 proc. (2,8 proc. w 2014 r.), a w pierwszym półroczu nasza gospodarka znajdzie się w technicznej recesji, przede wszystkim ze względu na mniejszy poziom inwestycji oraz konsumpcji. Natomiast ożywienia możemy spodziewać się dopiero od trzeciego kwartału przyszłego roku. Wbrew pozorom jednak tak pesymistyczne podejście co do oceny własnej sytuacji finansowej może być, jak sądzi Joanna Wesołowska z mBanku, korzystne dla nas i naszych domowych budżetów. – Sama świadomość, że zbliżają się trudniejsze czasy, powoduje, że rozsądniej podchodzimy do wydatków, zaczynamy je planować. Oczywiście także je ograniczamy, co pozwala mniej dotkliwie odczuwać gospodarstwom domowym efekty spowolnienia gospodarczego – komentuje Wesołowska. – Skłonność do oszczędzania widzimy także po tym, jaką popularnością cieszy się wdrożony przez nas program regularnego oszczędzania. Do tej pory skorzystało z niego już blisko 190 tys. osób. To znaczy, że nasi klienci nawet kiedy muszą wydać pieniądze, jednocześnie myślą o oszczędzaniu. Produkty te umożliwiają bowiem automatyczne odłożenie drobnej kwoty pieniędzy przy każdej płatności kartą – dodaje. Ponad 15 procent Polaków zamierza w roku 2013 regularnie oszczędzać, odkładając co miesiąc określoną kwotę. Kolejne 31,4 proc. myśli o odkładaniu pieniędzy w miarę możliwości, jednak bez ścisłej dyscypliny. – Łącznie blisko 47 proc. Polaków poważnie myśli o oszczędzaniu w przyszłym roku – podsumowuje Joanna Wesołowska.   Co ciekawe, o odkładaniu pieniędzy myślą głównie osoby młode, od 18 do 24 roku życia. W tej grupie wiekowej w przyszłym roku zamierza to robić aż 76,3 proc. badanych. Najmniej o oszczędzaniu myślą natomiast osoby nieco starsze, pomiędzy 25 a 34 rokiem życia – w tej grupie wiekowej o regularnym odkładaniu określonej kwoty myśli zaledwie 10,7 badanych (kolejne 17,9 proc. zamierza to robić w miarę możliwości, a 66 proc. nie planuje oszczędzania w ogóle). Jednocześnie, 95 proc. Polaków nie planuje zaciągnięcia kredytu w roku 2013. Tylko 2,3 proc. deklaruje, że skorzysta z pożyczki gotówkowej, dokona zakupu na raty lub wykorzysta limit kredytowy w koncie. – Istotnie, w przypadku rynku kredytów hipotecznych możemy oczekiwać, że klienci biorąc pod uwagę zwiększoną niepewność na rynku pracy, będą dużo ostrożniejsi podczas podejmowania decyzji o zakupie i kredytowaniu nieruchomości – tłumaczy Dariusz Solski, dyrektor Departamentu Produktów Kredytowych w mBanku i MultiBanku. – Jednak deklaracje względem kredytów konsumpcyjnych mogą być mocno przesadzone. Są to bowiem produkty, których klienci najczęściej nie planują z rocznym wyprzedzeniem, a korzystają z nich bardziej kompulsywnie, pod wpływem określonej potrzeby. Dodatkowo, pozytywną dynamikę rynku kredytów konsumpcyjnych może przynieść poluzowanie regulacji, zwłaszcza zmiany w rekomendacji T – dodaje Solski. Badanie na zlecenie mBanku zrealizował Instytut Homo Homini w dniach 17- 18 grudnia, na reprezentatywnej próbie 1100 respondentów – pełnoletnich mieszkańców Polski. Pomiar zrealizowano metodą telefonicznych standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych, wspomaganych komputerowo (CATI). BRE Bank (którego częścią są mBank i MultiBank) to trzeci największy bank w Polsce pod względem aktywów. Obsługuje ponad 4 mln klientów w Polsce, Czechach i na Słowacji. Pod marką BRE oferowane są usługi bankowości korporacyjnej, skierowane do największych przedsiębiorstw i firm segmentu MSP oraz jednostek sektora publicznego. Usługi bankowości detalicznej dla klientów indywidualnych i mikrofirm świadczone są z kolei pod markami mBanku i MultiBanku. mBank jest największym bankiem internetowym w kraju, niezmiennie od ponad 12 lat pozostając synonimem bankowości elektronicznej. MultiBank specjalizuje się w usługach personal banking i kieruje ofertę do osób zamożnych. BRE Bank notowany jest na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wśród dwudziestu największych spółek.

Wystartowała nowa kampania promująca aukcje charytatywne WOŚP na platformie Allegro. W tym roku, do licytowania przedmiotów na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zachęca aktorka Katarzyna Bujakiewicz. W interaktywnej aplikacji ”Graj z nami” na Facebooku przekonuje użytkowników do idei pomagania poprzez udział w aukcjach. W związku ze zbliżającym się XXI Finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Grupa Allegro po raz kolejny włączyła się we wspólne granie z Jurkiem Owsiakiem. Na platformie charytatywnej http://aukcje.wosp.org.pl/ znaleźć można tysiące przedmiotów, które wystawiono na sprzedaż by pomóc chorym dzieciom i seniorom. Wśród aukcji znajduje się wiele ofert przedmiotów podarowanych przez osoby powszechnie znane i lubiane, ale także przedmioty wystawione przez użytkowników serwisu, zgodnie z tegorocznym hasłem „kup lub sprzedaj cokolwiek”. Aukcje charytatywne promowane są przez kampanię display w owned media Grupy Allegro, mailing, a także aplikację „Graj z nami” na Facebooku. W interaktywnym spocie, Katarzyna Bujakiewicz przekonuje Internautów do wspólnego grania i licytowania przedmiotów. Spersonalizowany przekaz sprawia, że każdy użytkownik jest witany przez aktorkę po imieniu. Usłyszy także inne argumenty przemawiające za tym, że powinien dołączyć do pomagania dzieciom i seniorom. Aplikacja zaprezentuje także najciekawsze aukcje charytatywne (dopasowane do profilu użytkownika), a także przedmioty specjalne (m.in. koszulka Roberta Lewandowskiego, rEKOrdowa woda, EKOtorby z Przystanku Woodstock czy rower z podróży Joachima Czerniaka po Australii (http://joachim.allforplanet.pl/)). Użytkownicy aplikacji mogą także zmienić swoje zdjęcie w tle na banner promujący WOŚP, jak również ozdobić zdjęcie profilowe charakterystycznymi czerwonymi okularami i żółtą koszulą Dyrygenta orkiestry. - Mamy nadzieję, że w ten atrakcyjny i trochę żartobliwy sposób zachęcimy Internautów do wspólnego grania na rzecz Orkiestry. Chcemy by jak najwięcej osób dowiedziało się, że licytacje i aukcje to nie tylko dzień finału 13 stycznia. Ale pomagać możemy i przed i po tej dacie- mówi Krzysztof Śpiewek, kierownik ds. projektów specjalnych w Grupie Allegro.   Fundusze, które uda się zebrać dzięki aukcjom charytatywnym trafi na konto WOŚP. Serwis Allegro nie pobiera prowizji za wystawienie przedmiotu, ani za obsługę płatności. W ubiegłym roku, dzięki licytacjom obsługiwanym przez Allegro i PayU, udało się zebrać ponad 4,5 mln zł, a  w całej historii aukcji dla WOŚP- 20 milionów PLN.

O ile Święta Bożego Narodzenia Polacy spędzają kameralnie w gronie najbliższej rodziny, to Sylwester przyciąga zwolenników zagranicznych wyjazdów. Na taki odpoczynek może sobie pozwolić coraz więcej z nas, ponieważ koszt biletów lotniczych zaczyna się od 245 zł – wynika z analizy Tripsta.pl. Z badania TNS Polska wynika, że ponad połowa Polaków chciałaby otrzymać w prezencie świątecznym gotówkę, a z kolei co czwarty z nas chciałby pod choinką znaleźć wycieczkę zagraniczną. Poświąteczne wojaże – jak widać – coraz bardziej koncentrują naszą uwagę i nic w tym dziwnego, gdyż obecnie nie jest to żadna trudność. – Kilkudniową wycieczkę można zorganizować samemu, ponieważ w tym czasie nie brakuje okazji do kupienia taniego biletu lotniczego – mówi Marko Brinkmann z internetowego biura podróży Tripsta.pl. – Niezmiennie od wielu lat na zagraniczne wyjazdy  sylwestrowe najchętniej wybierane są  europejskie stolice, co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze odległość między Polską a innymi państwami jest stosunkowo niewielka i samolotem można ją pokonać w ciągu ok. 2-3 godzin, po drugie bilety można kupić za niewielkie pieniądze – dodaje. Za ile można kupić bilety – Żeby kupić tani bilet lotniczy, wystarczy skorzystać z dostępnych w sieci wyszukiwarek lotów  – mówi Marko Brinkmann z Tripsta.pl. – Dzięki temu można w łatwy sposób znaleźć połączenie, porównać je z ofertami konkurencyjnymi i wybrać optymalną opcję. Co więcej, bilety kupione w Internecie są z reguły znacznie tańsze od tych, które oferują nam biura podróży – dodaje. Wówczas można upolować niedrogie połączenia, takie jak np. lot z Warszawy do Londynu i  z powrotem  za 244 zł.  Z kolei bilet w obie strony na trasie Warszawa-Amsterdam-Warszawa to wydatek ok. 500 zł. By dolecieć na Sylwestra do Dublina i wrócić z powrotem do Warszawy trzeba zapłacić 269 zł. Do Paryża bilet w obie strony kosztuje 774 zł.