Mimo kryzysu Polacy nie zamierzają oszczędzać na świętach. Już od początku grudnia placówki handlowe i sklepy internetowe przeżywają oblężenie. Coraz częściej do zakupów prezentów wykorzystujemy Internet. W tym roku do sfinansowania upominków wykorzystamy przede wszystkim własne oszczędności.Mijający rok upłynął pod znakiem kryzysu. Rosnące bezrobocie, problemy z długami i bardziej restrykcyjna polityka kredytowa zmusiły część gospodarstw domowych do ograniczenia konsumpcji i zaciśnięcia pasa. Wszystko wskazuje jednak na to, że kryzys będzie miał ograniczony wpływ na nasze wydatki związane z przygotowaniem Świąt Bożego Narodzenia. Taki wniosek płynie z sondaży przeprowadzanych w ostatnich tygodniach przez instytucje zajmujące się badaniami rynku. Polacy deklarują, że na Świętach i prezentach gwiazdkowych oszczędzać nie zamierzają.Nie będziemy oszczędzać Świętach...Z opublikowanego w listopadzie raportu firmy Deloitte wynika, że aż 61 proc. ankietowanych Polaków zamierza wydać na tegoroczne zakupy przedświąteczne tyle samo, lub nawet więcej niż w ubiegłym roku. Podobny poziom wydatków zadeklarowali ankietowani, którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym przez Instytut Pentor dla TVN CNBC. 64 proc. Polaków przyznało, że przeznaczy na ten cel tyle samo, lub nawet więcej niż w minione święta. Rozbieżności pojawiają się natomiast przy deklarowanych kwotach. Według danych Deloitte przeciętna polska rodzina przeznaczy na święta około 1,5 tys. zł, z czego około 700 zł na podarunki dla najbliższych. Z kolei badanie Pentora wskazuje, że na świąteczne prezenty wydamy przeciętnie 300 zł. Najwyższą przeciętną wartość wydatków na świąteczne prezenty zamierzają przeznaczyć menedżerowie (516 zł) i warszawiacy (459,20 zł). Pomijając wydatki związane z upominkami, statystyczna polska rodzina na zorganizowanie Świąt Bożego Narodzenia przeznaczy około 480 zł. Z kolei z badania Instytutu Ipsos wynika, że na same prezenty gwiazdkowe chcemy w tym roku przeznaczyć średnio 249 złotych. Blisko 40 proc. ankietowanych planuje wydać na ten cel więcej niż 200 złotych, a 15 proc. zamierza przeznaczyć na prezenty ponad 400 złotych. Nie oznacza to jednak, że sytuacja ekonomiczna nie wpłynie na nasze zwyczaje zakupowe. Eksperci Deloitte wskazują, że w tym roku położymy większy nacisk na pożyteczne prezenty odchodząc od zakupów spontanicznych. Do porównywania produktów i ich cen 27 proc. Polaków użyje Internetu. Szukając podarunków najczęściej będziemy przeglądać serwisy aukcyjne (65 proc. badanych) i porównywarki cenowe (64 proc. internautów). Aż 33 proc. młodych ludzi zadeklarowało, że kupi w tym roku świąteczne prezenty w sieci.… ale prezenty kupimy w sieciDecyzja o zakupach w Internecie ma swoje uzasadnienie ekonomiczne. Jak wskazują eksperci serwisu aukcyjnego Allegro.pl w raporcie na temat różnicy poziomu cen w Internecie i w tradycyjnych sklepach, kupując w sieci można zaoszczędzić średnio 20 proc. Jednak w zależności od kategorii produktu ta różnica może sięgać nawet 32 proc.Oprócz oszczędności eksperci wskazują także na inne czynniki. Z raportu Deloitte wynika, że najważniejszym powodem, dla którego będziemy częściej kupować w sieci w okresie świątecznym jest większy wybór produktów (71 proc. wskazań) i możliwość uniknięcia tłoku w sklepach (63 proc.). Nie bez znaczenia jest także wygoda i brak czasu na tradycyjne zakupy (odpowiednio 28 i 27 proc.).To, że coraz częściej zakupów prezentów pod choinkę dokonujemy w Internecie potwierdzają także przedstawiciele sklepów działających w sieci - okres przedświąteczny to prawdziwe żniwa dla e-handlu. W księgarni internetowej Merlin.pl w okresie listopad-grudzień aż dwukrotnie wzrasta natężenie ruchu na stronach sklepu, a przychody ponad dwukrotnie. Z kolei w Komputronik.pl w okresie grudniowym ruch wzrasta o 30 proc. W portalu Alleprezenty.pl najczęściej wybieraną „okazją” w okresie listopad-7 grudnia były „Prezenty na święta Bożego Narodzenia” i „Prezenty na Mikołajki”.Z przeprowadzonych sondaży wynika, że planujemy kupować przede wszystkim książki, kosmetyki, perfumy, zabawki i płyty CD. W sklepie internetowym Merlin.pl w okresie przedświątecznym zazwyczaj najlepiej sprzedają się pozycje z list bestsellerów i edycje kolekcjonerskie – tzw. boksy (płyty, filmy). Dużą popularnością cieszą się także zabawki, zestawy kosmetyków, akcesoria i odzież sportowa. Popularnym prezentem dla dzieci i młodzieży jest także elektronika. W Komputronik.pl przed Mikołajkami wśród najbardziej pożądanych prezentów znajdowały się jednak drogie prezenty - notebooki, podzespoły komputerowe i akcesoria. Przedstawiciele sklepu spodziewają się jednak, że „typowe” upominki, takie jak aparaty, odtwarzacze MP3 i MP4, czy konsole do gier będą poszukiwane dopiero przed Bożym Narodzeniem. Średnia cena poszukiwanych produktów przed Mikołajkami wynosiła około 1 tys. zł. Zainteresowanie elektroniką w okresie listopad-grudzień potwierdzają także dane porównywarki Ceneo.pl. W listopadzie i pierwszym tygodniu grudnia największą popularnością cieszyły się produkty w kategoriach: telewizory, laptopy i telefony komórkowe. Wśród najczęściej wyszukiwanych produktów znajdowały się aparaty cyfrowe, telefony komórkowe, konsole do gier i telewizory LCD. W listopadzie ruch na stronach wyszukiwarki wzrósł o blisko 15 proc. w stosunku do ubiegłego miesiąca. Z danych Allegro.pl wynika, że kupując elektronikę w sieci można dużo oszczędzić. Nowy telefon komórkowy może być średnio o 181 zł tańszy niż w sklepie tradycyjnym. Kupując w internetowym sklepie lub na aukcji nową konsolę do gier można zaoszczędzić 110 zł, a aparat cyfrowy 159 zł. Jeśli będzie to jednak lustrzanka cyfrowa, to średnia różnica w cenie wyniesie aż 660 zł.Z raportu D-Link Technology Trend wynika, że w tym roku zostawimy w e-sklepach wyższe kwoty niż przed rokiem. 20 proc. ankietowanych zamierza wydać w sieci od 300 do 500 złotych, a 15 proc. e-klientów deklaruje, że wyda na ten cel kwotę z przedziału między 500 a 1000 złotych.Kupimy, ale nie za kredytW minionych latach dużą popularnością cieszyły się tzw. kredyty na święta. W tym roku Polacy raczej zdecydują się na pokrycie planowanych wydatków z bieżących dochodów i oszczędności. Z badań Pentora wynika, że jedynie 5 proc. ankietowanych planuje zaciągnąć kredyt na świąteczne prezenty - 3 proc. wspomoże się w tym celu kartą kredytową, a 2 proc. kredytem gotówkowym. Podobne wnioski płyną z badania Ipsos – o kredycie lub pożyczeniu pieniędzy na prezenty myśli jedynie 4 proc. ankietowanych. To niewątpliwie efekt kryzysu i obaw o kondycję domowych finansów w najbliższych miesiącach. Zaciąganie kredytu na święta w obliczu niepokojących doniesień z rynku pracy jest dla wielu gospodarstw zbyt ryzykowną decyzją, zwłaszcza, że cały czas rośnie odsetek niespłacanych kredytów. Z raportu Deloitte wynika, że to właśnie zadłużenie jest w Polsce głównym czynnikiem ograniczania wydatków świątecznych - taką odpowiedź wskazało 55 proc. ankietowanych. Z kolei z badania Instytutu Pentor dla firmy doradztwa finansowego Family Finance wynika, że grudzień i okres Świąt Bożego Narodzenia dla 30 proc. osób spłacających zadłużenie będzie najcięższym okresem w roku. 58 proc. badanych zadeklarowało, że z powodu kryzysu będzie w sposób bardziej przemyślany podejmowała decyzje kredytowe. 36 proc. zrezygnuje z zaciągania nowych kredytów, a 19 proc. odłoży w czasie takie decyzje. Także banki, które tradycyjnie w okresie przedświątecznym ruszały z promocjami kredytów gotówkowych, zachowują powściągliwość. Z informacji Bankier.pl wynika, że większość instytucji finansowych nie wprowadziła specjalnych kredytów na Święta, a swoim klientom proponuje jedynie standardowe pożyczki dostępne w ofercie przez cały rok. W porównaniu do ubiegłorocznych warunków, w tym roku kredyty są jednak droższe i trudniej dostępne. Banki bardzo restrykcyjnie prześwietlają potencjalnych kredytobiorców, a ponadto większość instytucji wycofała się z udzielania kredytów klientom zewnętrznym, czyli osobom nie korzystającym z innych produktów banku.Wojciech BoczońBankier.pl
Dzień: 2009-12-11
Pomimo ograniczenia wydatków instytucji publicznych, dostawcy towarów i usług dla sektora publicznego w przedostatnim miesiącu bieżącego roku nie mieli powodów do zmartwień. W listopadzie liczba przetargów ogłaszanych w Biuletynie Zamówień Publicznych nieznacznie tylko spadła względem października, przy czym było to typowe wahnięcie sezonowe, spowodowane spadkiem liczby zamówień na roboty budowlane - wynika z raportu opracowanego przez serwis www.eGospodarka.pl. Intensywnie poszukiwani są ubezpieczyciele - do końca roku trzeba zawrzeć nowe polisy na ubezpieczenie majątku i odpowiedzialności cywilnej. Wprawdzie spadek liczby zamówień w "budowlance" został niemal całkowicie skompensowany wzrostem liczby zamawianych dostaw towarów oraz usług, nie oznacza to jednak, że wszystkie firmy współpracujące z sektorem publicznym mogą liczyć na "kokosy". Zima to nieco cięższy czas dla firm budowlanych, realizujących zamówienia publiczne. "Budowlanka" nie ma też dobrych widoków na przyszłość. Przyszłoroczny budżet nie zostawia wątpliwości - z powodu radykalnych cięć, inwestycje, głównie budowlane, będą ograniczone do minimum. Sektor publiczny otrzyma głównie środki niezbędne do bieżącego funkcjonowania. Przełoży się to niestety na strukturę oraz ogólny wolumen zamówień. Typowe sezonowe wahnięcie Dane opracowane na podstawie ogłoszeń dostępnych w serwisie www.Przetargi.eGospodarka.pl pochodzących z Biuletynu Zamówień Publicznych, pokazują, że w listopadzie 2009 roku liczba ogłaszanych zamówień publicznych nieznacznie spadła względem miesiąca poprzedniego, przy czym - analogicznie do lat wcześniejszych - było wahnięcie sezonowe. W listopadzie w Biuletynie Zamówień Publicznych pojawiło się łącznie 12 tys. 621 ogłoszeń, w październiku zaś 13 tys. 232, co oznacza miesięczny spadek o 4,6 procent. "Budowlanka" sezonowo w odwrocie Listopad był kolejnym miesiącem, w którym spadała liczba zamówień publicznych na roboty budowlane. O ile jeszcze w październiku prac tych dotyczyło 3 tys. 753 ogłoszeń, to w listopadzie pojawiło się ich już tylko 1 tys. 827. Miesięczny spadek wyniósł więc aż 51 procent. Tak silne wahnięcie nie powinno oczywiście nikogo dziwić, jak bowiem powszechnie wiadomo, prace budowlane charakteryzują się bardzo dużą sezonowością. W analogicznym miesiącu ubiegłego roku spadek ten był nawet silniejszy - wyniósł aż 62 procent (listopad 2008 względem października 2008). Rośnie liczba ogłoszeń dotyczących dostaw towarów oraz usług. W listopadzie dostaw towarów dotyczył 6 tys. 623 ogłoszeń o ZP, wobec 5 tys. 524 miesiąc wcześniej. Miesięczny przyrost wyniósł więc niemal 20 procent. W przypadku dostaw usług, w listopadzie opublikowano 4 tys. 171 ogłoszeń o ZP na nie, wobec 3 tys. 955 miesiąc wcześniej. Przyrost wyniósł więc prawie 5,5 procent. - Prace budowlane cechują się znaczną sezonowością, więc spadek liczby zamówień na nie w miesiącach jesiennych i zimowych nie jest żadną anomalią. Corocznie właśnie w tych miesiącach spada zapotrzebowanie na te prace, bieżący rok nie jest więc w żadnej mierze wyjątkowy. To po prostu norma - wyjaśnia Beata Szkodzin, wydawca serwisu eGospodarka.pl. Preferowany przetarg nieograniczony. Jak zwykle. Spośród wszystkich opublikowanych w listopadzie 2009 roku w serwisie przetargi.eGospodarka.pl 12 tys. 611 przetargów, najczęściej przez zgłaszających był wybierany tryb przetargu nieograniczonego. Na tę formę obsługi zamówienia publicznego zdecydowano się aż w 98,91 procentach ogłoszeń o zamówieniu publicznym (12 tys. 474 zamówień). Pozostałe formy - przetarg ograniczony, negocjacje z ogłoszeniem, dialog konkurencyjny, negocjacje bez ogłoszenia, zamówienie z wolnej ręki, zapytanie o cenę oraz licytacja elektroniczna - zostały tradycyjnie już zastosowane w nieistotnie małej liczbie przypadków. Na przetarg ograniczony zamawiający zdecydowali się zaledwie w 0,56 proc. przypadków (71 ogłoszeń o zamówieniu publicznym). Urzędnicy odpowiedzialni za zamówienia wybierają na ogół standardowy, najbardziej „bezpieczny" tryb postępowania jakim jest właśnie przetarg nieograniczony. Taka forma jest rzadko podważana przez instytucje nadzorujące czy założycielskie. To tryb wygodny zarówno dla zamawiających jak i większości dostawców. Warszawa a potem długo nic W stolicy ma swoje siedziby najwięcej instytucji publicznych, dlatego nie powinno budzić zdziwienia, że to właśnie Warszawa pojawią się najczęściej jako miejsce wykonywania prac, dostawy towarów czy usług. W listopadzie instytucje zlokalizowane w stolicy, ogłosiły 1.501 przetargów. Kolejny w zestawieniu ośrodek miejski - Kraków - mógł się wykazać liczbą ogłoszonych przetargów prawie trzykrotnie mniejszą niż Warszawa. Z grody Kraka w listopadzie pochodziło bowiem 506 ogłoszeń o ZP. Z Wrocławia, zajmującego trzecią pozycję w rankingu, pochodziły 362 ogłoszenia. Na kolejnych lokatach uplasowały się Poznań (349 ogłoszonych postępowań o ZP), Łódź (304 ogłoszenia), Katowice (295 ogłoszenia, Gdańsk (200), Rzeszów (189), Szczecin (188), Olsztyn (182 ogłoszeń o ZP). Powyżej setki ogłoszeń o ZP pochodziło w listopadzie jeszcze z Lublina, Białegostoku, Bydgoszczy, Kielc, Opola. Na granicy znalazł się Toruń, z którego pochodziło dokładnie sto ogłoszeń o ZP publikowanych w Biuletynie Zamówień Publicznych. Pozytywnym rekordzistą we względnej zmianie liczby ogłoszeń został w listopadzie Mielec, w którym ogłoszono w przedostatnim miesiącu tego roku o 133 procent więcej ZP niż miesiąc wcześniej. Jednak w liczbach bezwzględnych trudno to uznać sukces - zmiana z 15 na 35 ogłoszeń nie jest imponująca. Z dużych miast największy miesięczny przyrost ogłoszeń o ZP zanotowała Warszawa, w której w listopadzie pojawiło się o niemal 20 procent więcej komunikatów o postępowaniach o zamówieniach niż miesiąc wcześniej. Rozmieszczenie geograficzne ogłoszeń przetargowych w skali makro jest prostą pochodną rozmieszczenia dużych ośrodków miejskich. Prym wiedzie oczywiście woj. mazowieckie, w skład którego wchodzi Warszawa - w listopadzie pochodziło stamtąd aż 2 tys. 401 ogłoszeń o zamówieniach publicznych, co przekłada się na 19 procent ogólnej liczby ogłoszeń o przetargach w całym kraju, z kolejnego w zestawieniu województwa śląskiego pochodzi już tylko 1 tys. 326 ogłoszeń (10,5 procent ogólnego woluminu), z woj. małopolskiego - 1 tys. 102 (8,7 proc.), wielkopolskiego - 981 ogłoszeń (7,8 procent), dolnośląskiego - 931 ogłoszonych zamówień publicznych (7 procent ogólnej liczby ogłoszonych w kraju w listopadzie zamówień). Na przeciwnym biegunie znalazły się woj. opolskie (294 ogłoszeń, 2,3 proc. udziału) i lubuskie (313 ogłoszeń, 2,5 proc. udziału). Największy względny miesięczny przyrost ogłoszeń zanotowano w woj. warmińsko-mazurskim, w którym liczba ogłoszeń o ZP wzrosła o niemal 17,4 proc. (z 506 na 594), największy spadek zaś - w woj. opolskim (o 16 procent). Idą Święta i Nowy Rok. Również budżetowy W listopadzie, w liczbach bezwzględnych (pomimo znacznego spadku) nadal najczęściej były zamawiane roboty budowlane. Nadal na topie były też talony - w listopadzie na ich dostawę ogłoszono 325 przetargów, o 137 procent więcej niż miesiąc wcześniej. Sektor publiczny nieustająco poszukuje kredytów - w listopadzie pojawiło się 260 ogłoszeń o zamówieniu na usługę udzielenie kredytu, o 20 procent więcej niż miesiąc wcześniej. W obliczu cięć budżetowych instytucje publiczne posiłkują się więc kredytami. W czołówce nadal są dostawy sprzętu i usług IT - komputerów stacjonarnych i przenośnych, drukarek, oprogramowania. Jednak relatywnie najpoważniej wzrosło zapotrzebowanie na dostawy produktów zwierzęcych, mięsa, produktów mięsnych (miesięczny przyrost o 247 procent) oraz owoce, warzywa i podobne produkty (przyrost o 244 proc.) i inne produkty spożywcze (miesięczny przyrost liczby ogłoszeń o 166 proc.). Czyżby stołówki w instytucjach budżetowych szykowały już zamówienia na przyszłoroczne dostawy? Możliwe też, że kompletowane są paczki świąteczno-noworoczne i szykowane zaplecze cateringowe do okolicznościowych spotkań. Instytucje publiczne zamierzają również zawrzeć nowe polisy ubezpieczeniowe - na ubezpieczenia OC, majątku trwałego oraz pojazdów. W listopadzie pojawiło się o 200 procent więcej ogłoszeń o ubezpieczenia OC oraz pojazdów mechanicznych niż miesiąc wcześniej. Sektor publiczny poszukuje również dostawców paliw - benzyny bezołowiowej czy oleju napędowego. W strukturze przetargów widać więc już dość wyraźnie nadchodzący kolejny rok budżetowy. * * * * * * * * * * * * * * * * * O eGospodarka.pl eGospodarka.pl (www.egospodarka.pl) to praktyczny poradnik Internetu dla małych i średnich przedsiębiorstw. Serwis udostępnia m.in. bezpłatną bazę przetargów publicznych, oferty pracy w Polsce i za granicą, porady z prawa pracy, podatków i rachunkowości, komentarze gospodarcze i finansowe, kursy walut, bezpłatne wzory dokumentów i formularzy, aktualności ze świata IT oraz najnowsze raporty i prognozy. Przedsiębiorcy znajdą w serwisie eGospodarka.pl narzędzia porównawcze, wyszukiwarki i kalkulatory. Misją serwisu jest dostarczanie praktycznych informacji i narzędzi oraz pomoc w podejmowaniu decyzji dotyczących zaistnienia firmy w Internecie. Najczęściej odwiedzane przez użytkowników są działy: Firma, Podatki, Prawo, Praca i Przetargi. Według badania Megapanel w czerwcu 2009 roku serwis eGospodarka.pl zanotował ponad 1 mln 648 tys. użytkowników, co stawia go w ścisłej czołówce najlepszych serwisów biznesowych. Dział www.przetargi.eGospodarka.pl w czerwcu odwiedziło natomiast prawie 230 tysięcy osób. Przydatne linki: http://www.egospodarka.pl http://www.przetargi.egospodarka.pl http://www.przetargi.egospodarka.pl/prawo_zamowien_publicznych
Spot reklamowy „Sprawność” do jesiennej kampanii wizerunkowo-produktowej MultiBanku, przygotowany przez agencję Just, otrzymał wyróżnienie na Ogólnopolskim Festiwalu Reklamy Złote Orły. Jury konkursu złożone z ekspertów na co dzień zajmujących się reklamą od 12 lat nagradza produkcje i działania marketingowe reprezentujące wysoki poziom artystyczny. Festiwal promuje w ten sposób najbardziej wartościowe przejawy aktywności reklamowej, które mogą być rozpatrywane w kategoriach sztuki. Spot reklamowy MultiBanku, do trwającej obecnie kampanii, otrzymał wyróżnienie w kategorii: reklama filmowa, finanse. - Sprawność i jakość obsługi to podstawowe elementy biznesowej i komunikacyjnej strategii MultiBanku, dlatego staramy się konstruować nasze reklamy tak, by zarówno w warstwie merytorycznej i artystycznej stawały się nośnikiem tych wartości. W ciągu ostatnich trzech lat zrealizowaliśmy trzy duże kampanie marketingowe. Dwie z nich spotkały się z uznaniem jury konkursu. - mówi Wojciech Bolanowski, Dyrektor Marketingu MultiBanku – W 2007 roku otrzymaliśmy statuetkę Złotego Orła za typowo wizerunkową kampanię, zrealizowaną wspólnie z agencją BBDO Warszawa, a w 2009 wyróżnienie za kampanię sprzedażowo-wizerunkową „Zmień bank na MultiBank”. - dodaje. Cel kampanii, która potrwa do połowy grudnia 2009 r. to wzrost spontanicznej znajomości marki i ukazanie MultiBanku jako sprawnie działającej instytucji oferującej najwyższą jakość obsługi Klienta. Realizuje go m.in. spot reklamowy inspirowany klasycznymi rozwiązaniami stosowanymi na scenach teatralnych i prezentujący sprawnie współpracującą grupę pracowników MultiBanku. W kampanii „Zmień bank na MultiBank” sprawność i jakość obsługi jest komunikowana jako powód do rozważenia zmiany dotychczasowego partnera finansowego. W tym celu MultiBank promuje rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy MultiKonto, który stanowi podstawową platformę relacji Klienta z bankiem. Jego unikalnym wyróżnikiem jest mechanizm zwrotu opłaty za prowadzenie konta dla aktywnych Klientów. Kreację TV można zobaczyć tutaj Informacje dodatkowe: - kreacja: agencja reklamowa Just - planowanie i zakup mediów: dom mediowy MPG - hasło kampanii: „Zmień bank na MultiBank” - produkt główny: konto ze zwrotem opłat - nośniki: - Internet, - prasa ogólnopolska i lokalna, - outdoor, - placówki. Złote Orły Ogólnopolski Festiwal Reklamy Złote Orły to jedno z najważniejszych wydarzeń branżowych na polskim rynku. Od 12 lat jury konkursu nagradza statuetkami „Złotego Orła” twórców najlepszych reklam w Polsce, stawiając sobie za cel promocję wysokiego poziomu artystycznego produkcji reklamowych. Informacje o festiwalu
