Wielu z nas zastanawia się, dlaczego 1 listopada odwiedzamy cmentarze i modlimy się za dusze zmarłych. Jak się okazuje, to bardzo stara tradycja, która ewoluowała przez wieki i w różnych zakątkach świata wygląda inaczej. 1 listopada dniem Wszystkich Świętych ustanowił papież Grzegorz II w VIII w. Wcześniej, od 610 r., święto to obchodzono 13 maja. Powodem zmiany były trudności z wyżywieniem pielgrzymów, którzy przybywali do Rzymu na wiosnę. Z kolei Dzień Zaduszny, czyli 2 listopada, znany jest w Polsce od XII w. Tradycja odwiedzania cmentarzy jest późna – dopiero w XV w. zaczęto urządzać na nie procesje. Wynika to z tego, że dawniej pochówki chłopskie były z reguły biedne i nie było możliwości wspominania zmarłych na cmentarzach, zlokalizowanych poza miastem – mówi serwisowi infoWire.pl dr Ewa Klekot z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW. Niegdyś w noc zaduszną na mogiłach wzniecano ogień. Wierzono, że ma on moc, która oczyszcza zmarłych i chroni żywych przed złymi siłami występującymi na cmentarzach. Ważne było także karmienie i pojenie dusz. A wszystko po to, aby nawiązać kontakt z duchami przodków. Dzisiaj ogień jest symbolem pamięci o zmarłych. Jako wyraz szacunku na grobach składa się kwiaty. Są też ofiary pieniężne na tzw. wypominki – modlitwy za dusze, o które prosi się przez wypisanie imion zmarłych na kartkach. Zaduszki pogańskie, tzw. dziady, dawniej celebrowane w Polsce, dziś są prawie nieobecne w tożsamości narodowej. Czasem przypominamy sobie o nich za sprawą kultury popularnej, konkretnie – Halloween. Większość Polaków traktuje to święto jako zabawę. Stawianie dyni ze świecą w środku czy przebieranie się to stara celtycka tradycja, która do Ameryki przywędrowała w XIX w. wraz z imigrantami z Irlandii – wyjaśnia etnolog. Kościół rzymskokatolicki czci zmarłych raz w roku, podczas gdy w grekokatolickim odbywa się to jesienią i wiosną. W Bułgarii w czasie Wszystkich Świętych wylewa się wino na groby, a w Meksyku na cmentarzach ustawia namioty, w których hucznie się świętuje. Z kolei mieszkańcy Nikaragui, aby uhonorować swoich zmarłych, śpią w nocy obok ich grobów. dostarczył infoWire.pl
Dzień: 2014-10-31
SWEATER WEATHER - modna dzianina na sezon AW14 W bieżącym roku dzianina szturmem zdobyła światowe wybiegi! Total looki złożone z miękkich swetrów i tunik oraz spódniczek […]
Kostiumy są pożądane nie tylko w Halloween, andrzejki czy podczas karnawału. Polacy przebierają się coraz chętniej – wypożyczamy stroje na urodziny, śluby oraz wieczory kawalerskie i panieńskie. W nocy z 31 października na 1 listopada powszechne są stroje straszydeł, kościotrupów, szkieletów czy gnijących panien młodych. Inwencja przebierańców nie zna granic. Stroje można stworzyć samemu, kupić lub wypożyczyć – co jest praktykowane coraz częściej. Jednak jak mówi serwisowi infoWire.pl Gabriela Stec z wypożyczalni strojów Aladyn, „samo przebranie nie stworzy z nas postaci z piekła rodem. Nasz ubiór na pewno wzbogacą makijaż oraz dodatki”. Warto zrezygnować z masek, które choć bardzo efektowne, są niepraktyczne – utrudniają oddychanie. Dlatego nie przetańczymy w nich całej nocy. Popularność celtyckiego święta Halloween rośnie, jednak zabawy kostiumowe swoje apogeum przeżywają w karnawale. „To okres, w którym wypożyczalnie strojów są najbardziej oblężone” – podkreśla Gabriela Stec. Dlatego jeśli chcemy mieć gwarancję otrzymania kostiumu, warto go zarezerwować nawet na miesiąc wcześniej. Moda na przebrania się zmienia. Obecnie wybieramy stroje z lat 60., 70. i 80. – rodem z PRL-u – lub przebieramy się za bohaterów filmowych. Na balach karnawałowych nadal jednak można spotkać księżniczki, czarownice, Indian oraz kowbojów. Z kolei na wieczorach panieńskich diabelskie rogi i kabaretki zastępują stroje w stylu lat 20. Panie sięgają po przebrania policjantki, kowbojki czy zakonnicy. dostarczył infoWire.pl
