miss internet – Strona 91 – Aktualności i wiadomości prasowe: uroda, moda, wnętrza

Rekordowy, bo 100-procentowy wzrost nakładów na inwestycje zakłada w tym roku Grupa ENERGA. Największa część środków skierowana zostanie na inwestycje, dzięki którym można będzie przyłączyć do sieci 35 tys. nowych odbiorców energii i wybudować ponad 2 tys. km linii energetycznych. Z przedstawionego przez Grupę ENERGA planu wynika, że wydatki inwestycyjne zostaną podwojone. O ile w ubiegłym roku wyniosły one w całej Grupie ENERGA ponad 650 mln zł, to w tym roku kwota ta może przekroczyć 1 miliard 300 milionów złotych, co oznacza wzrost o 100 procent. - W tym roku chcemy przede wszystkim  poprawić bezpieczeństwo i jakość dostaw energii do naszych klientów, a także przyłączyć tysiące nowych. Jednak sporą część środków przeznaczamy na zaplanowane w naszej strategii i startujące w tym roku inwestycje związane z wytwarzaniem energii - mówi Mirosław Bieliński, prezes ENERGA SA. -   Inwestycje te chcemy sfinansować z własnych środków, m.in. z EBITDY z tego roku, jak również z pozyskanych od międzynarodowych instytucji finansowych, takich jak EBOiR czy Europejski Bank Inwestycyjny. Bezpieczeństwo dostaw Ponad połowę z tej sumy, ok. 750 mln zł, pochłoną inwestycje w spółce ENERGA-Operator. Jest to  największy w historii tej spółki budżet inwestycyjny, w stosunku do roku ubiegłego - większy o ponad 23 proc. Aż 500 mln zł, czyli o 25 proc. niż w roku ubiegłym, przeznaczonych będzie na rozbudowę infrastruktury technicznej umożliwiającej przyłączanie nowych odbiorców, 130 mln zł - na modernizację sieci i urządzeń energetycznych, a 125 mln zł - na rozwój łączności i systemów informatycznych, w tym związanych ze zdalnym odczytem oraz zakup gotowych dóbr inwestycyjnych. - Priorytety budżetowe wynikają z potrzeb. Ponad dwukrotnie większe nakłady występują w sferze przyłączenia odbiorców przemysłowych i farm wiatrowych, zwłaszcza z terenu Słupska i Koszalina - podkreśla Rafał Czyżewski, wiceprezes ds. inwestycji w spółce ENERGA-Operator. W roku 2009 ENERGA-Operator planuje wybudowanie ponad 2 tysięcy kilometrów linii wszystkich poziomów napięć oraz budowę lub modernizacje 30 stacji WN/SN i ponad 600 stacji SN/nn. W wyniku tych inwestycji spółka będzie mogła przyłączyć do swojej sieci ok. 35 tysięcy nowych odbiorców. Oprócz budownictwa mieszkaniowego są to duże inwestycje przemysłowe czy infrastrukturalne, w tym np.: fabryka mebli IKEA w Wielbarku k. Szczytna (oddział w Olsztynie) hala produkcyjna międzynarodowej firmy dystrybucji budowlanej Saint Gobain (Oddział w Kaliszu) Zakład Produkcji Wyrobów z Elastomeru SAMINEX z Kurzętnika (Rejon Dystrybucji Brodnica) Do końca czerwca 2009 roku zostanie oddana do eksploatacji linia średniego napięcia  z przewodami wysokotemperaturowymi (tzw. niskozwisowymi) na trasie Koszalin-Mielno-Unieście. Mają one większą o 100% przepustowość od tradycyjnych przewodów. Jest to pierwsza i jedyna w kraju taka inwestycja, która umożliwi przyłączenie nowych odbiorców w nadmorskich miejscowościach turystycznych. Spory udział w budżecie inwestycyjnym  mają  przyłączania odbiorców farm wiatrowych. Dzięki temu, w tym roku do sieci ENERGI popłynie zielona energia z farm w Karścinie-Pobłociu  pod Gościnem (jedna z największych farm wiatrowych w Polsce), Tychowie pod Koszalinem oraz Drzeżewa koło Słupska. W maju tego roku zakończono także prace przyłączeniowe do sieci ENERGI-Operator elektrowni biogazowej Koczała-Poldanor w Koczale. Z kolei plan wydatków na modernizację pozwoli na kontynuację programu obniżania strat sieciowych oraz poprawę jakości i niezawodności dostaw energii. W tym roku spółka planuje zmodernizować 266 stacji i 255 km sieci wszystkich poziomów napięć oraz wymienić 756 transformatorów. Więcej prądu Drugą pod względem wielkości inwestycji spółką w Grupie jest ENERGA Elektrownie Ostrołęka. Plany inwestycyjne zamykają się  kwotą blisko 200 mln zł. Większość nakładów pochłoną przygotowania do budowy nowego bloku energetycznego o mocy 1000 MW, którego ukończenie planowane jest na 2015 r. oraz na inwestycje związane z redukcją tlenków azotu czy modernizacją wywrotnicy wagonowej służącej do wyładunku węgla . Z kolei w spółce ENERGA Elektrownie Wodne Straszyn plan zakłada wydatki rzędu ponad 100 mln zł, głównie na modernizację elektrowni wodnej we Włocławku oraz elektrowni szczytowo-pompowej w Żydowie. W związku z tym, że elektrownia w Żydowie świadczy usługi na rzecz PSE-Operator, inwestycja, szacowana na ponad 50 mln zł, w istotny sposób  przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa całego Krajowego Systemu Energetycznego, a w szczególności północnej Polski. W pozostałych spółkach wytwórczych (m.in. ENERGA Elektrociepłownia Elbląg czy projekt Energa PROGAZ) łączna kwota na inwestycje przekroczy 100 mln zł. Sprawniejsza obsługa klienta Duży, bo ponad 200-procentowy wzrost nakładów inwestycyjnych zaplanowany został w obszarze obsługi klienta. W spółce ENERGA Obsługa i Sprzedaży obejmie on m.in.: modernizację centrum wydruków masowych wprowadzenie nowych produktów usprawnienie bilingu i uproszczenie faktur wprowadzenie e-BOK-u budowę wzorcowego Biura Obsługi Klienta

Tradycyjnie kobietom w Polsce przypisywało się postawę troskliwych żon i matek, których głównym priorytetem jest dbanie o dom i zapewnienie bezpieczeństwa rodzinie. Czy rzeczywiście tak jest? Czy nie zmienia się to wraz z coraz częstszą aktywnością zawodową kobiet i poprawiającą się sytuacją materialną? Z badań przeprowadzonych na zlecenie ING TUnŻ przez IQS & Quant Group w ramach kampanii "Porozmawiajmy o życiu” wynika, że deklarowane priorytety Polek nie koniecznie są zgodne z ich codziennymi zachowaniami. Matka Polka coraz częściej skoncentrowana na sobie? Ponad 90% badanych Polek wśród kluczowych dla nich wartości wymienia bezpieczeństwo, odpowiedzialność oraz miłość i rodzinę. Jednocześnie jednak częściej niż na przyszłości rodziny i dzieci (72%), koncentrują się one na dbaniu o wygląd i urodę (78%). Kobiety wciąż częściej niż mężczyźni martwią się o prowadzenie domu i wychowywanie dzieci (82% kobiety, 45% mężczyźni), ale w czasie wolnym częściej poświęcają się rozrywkom, samym sobie – oglądaniu telewizji, (76%), robieniu zakupów (81%) czy dbaniu o wygląd. Kobiety niezależnie od wieku deklarują, że własna sprawność fizyczna ma dla nich duże znaczenie (ponad 80%). W przypadku mężczyzn wartość ta ceniona jest szczególnie wysoko przez najmłodszą grupę wiekową (prawie 90%), a najmniej – przez najstarszą (około 70%). Przyszłość rodziny jest ważna, ale nie zabezpiecza jej świadomie – woli wydać pieniądze na nowy krem czy kolejne szpilki Kobiety w Polsce znacznie częściej niż mężczyźni zastanawiają się nad przyszłością. Znaczna większość z nich deklaruje, że robi wszystko, żeby zabezpieczyć rodzinę przed nieprzewidywalnymi sytuacjami, ale jednocześnie większość (80%) nie posiada żadnej indywidualnej polisy na życie. I nie podejmuje działań, żeby dowiedzieć się czegoś więcej na temat możliwości zabezpieczenia rodziny. 26% deklaruje, że po prostu nie zna się na tym (17% mężczyzn). Aż 61% beztrosko stwierdza, że nie zastanawia się, jak ich życie będzie wyglądało za kilka lat. Potwierdza to struktura wydatków kobiet nieposiadających ubezpieczeń na życie – w dominującej mierze jest to wyłącznie bieżąca konsumpcja (nowe ubrania, odzież – 72%, kosmetyki – 61%, wakacje, podróże – 46%, urządzanie domu czy mieszkania – 43%). …wciąż brakuje wiedzy Badania ING pokazują, że w świecie finansów Polki poruszają się niepewnie. 25% kobiet, które nie posiadają ubezpieczenia na życie, jako powód podaje brak wiedzy na ich temat. Dr Joanna Heidtman: Miejsce, rola i samoświadomość kobiet to obszary bodaj najsilniejszych zmian społecznych i psychologicznych, które obserwujemy w ciągu ostatnich 20 lat w Polsce. Dotyczy to zresztą nie tylko młodych kobiet, które już dorastały w rzeczywistości lat 90-tych, czyli po transformacjach społeczno-ekonomicznych, ale także tych, które wchodzą już dziś w wiek dojrzały. Tradycyjnie rola kobiety była wąsko i dość precyzyjnie zdefiniowana. Dziś kobieta ma wybór. Wybór dotyczący tego, jakie role życiowe i zawodowe podejmie, jakie wyzwania przed sobą postawi, jak wykreuje siebie w świecie. Wchodzi w obszary dotąd albo mało ją interesujące, albo o ograniczonym dla niej wcześniej dostępie. Z drugiej strony presja społeczna, przeróżne mody i trendy, ale także rzeczywista ciekawość odkrywania swojego potencjału zachęcają ją do samorozwoju, koncentracji na poszukiwaniu nowych możliwości uczynienia swojego życia ciekawym, inspirującym, pełnym. Dbanie o rodzinę i jednocześnie zachowanie obszaru własnych potrzeb stało się swoistym wyzwaniem dla współczesnej kobiety. Kobiety nie porzucą raz już danych im możliwości, ale też nie zamierzają rezygnować z wartości, jaką jest dla nich rodzina, związek, dzieci. Czasem ten dylemat jest nie do rozwiązania – kobiety zbyt mocno bowiem chcą w tym wszystkim pozostać perfekcyjne, idealnie wypełniać wiele ról życiowych i zawodowych. To nie zawsze się udaje i bywa niezwykle frustrujące. Można się domyślać, że przeciążane, kobiety mniej lub bardziej świadomie pozostawiają pewne obszary życia rodzinnego niezagospodarowane, lub oddają w zarządzanie partnerom. Kwestia finansów (lecz nie bieżących, związanych z codziennymi zakupami, ale inwestycji, ubezpieczeń, polis itp.) może być takim obszarem. Nie dość, że w naszej kulturze pieniądze, inwestycje i zabezpieczenia finansowe na przyszłość są tematem, do którego mamy dość ambiwalentny stosunek (chcielibyśmy je mieć, ale z drugiej strony nie jesteśmy pewni, czy to jest “w porządku” koncentrować się na pieniądzach, nie jesteśmy też do końca pewni, czy to my, czy raczej państwo powinno dbać o nasze zabezpieczenia na starość, zakładamy, że zarabiając niewiele miesięcznie nie można realnie zabezpieczyć rodziny na przyszłość itp.), to dodatkowo nadal wiążą się z nimi stereotypy dotyczące płci (np. mężczyzna powinien w związku zarabiać więcej od kobiety, czy też kobieta nie musi znać się na inwestowaniu czy długoterminowym zarządzaniu finansami domu). Informacje o badaniu: W badaniu udział wzięli mieszkańcy miast powyżej 10 000 mieszkańców w wieku 20-55 lat, o dochodach powyżej 1000 zł na osobę w gospodarstwie domowym, nieodrzucający możliwości wykupienia indywidualnej polisy na życie. Liczba wywiadów: N=1000, wywiady face-to-face przeprowadzane w domach respondentów. Termin realizacji: maj 2009. Agencja realizująca badanie: IQS & Quant Group. ### ING Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie S.A. rozpoczęło działalność w Polsce 2 sierpnia 1994 roku na podstawie zezwolenia Ministra Finansów. Założycielem i jedynym akcjonariuszem Towarzystwa jest ING Continental Europe Holdings B.V. Obecnie Towarzystwo należy do czołówki towarzystw ubezpieczeniowych. Na koniec 2008 roku do ING TUnŻ należało 9,9% polskiego rynku ubezpieczeń na życie pod względem całkowitej składki przypisanej brutto (3-cia pozycja). Udział w rynku indywidualnych ubezpieczeń na życie na koniec 2008 roku pod względem całkowitej składki przypisanej brutto wyniósł 9,9% (3-cia pozycja). Udział na koniec 2008 roku w całym rynku ubezpieczeń na życie ze składką regularna wyniósł 8,5% (4-ta pozycja). Udział na koniec 2008 roku w całym rynku ubezpieczeń na życie ze składką jednorazową wyniósł 10,7% (3-cia pozycja). ING Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie S.A. należy do Grupy ING – międzynarodowej instytucji finansowej prowadzącej działalność w zakresie ubezpieczeń, bankowości oraz zarządzania aktywami w ponad 50 krajach, zarządzając aktywami ponad 75 milionów Klientów. Grupa ING oferuje pełen pakiet usług finansowych klientom indywidualnym, firmom oraz instytucjom.

Aż 90% Polaków jako najważniejszą wartość życiową wskazuje rodzinę. W ciągu dnia koncentrujemy się na niej w podobnym stopniu co na… telewizji. Ponad 70% Polaków podobnie często spędza czas z rodziną, co ogląda telewizję. 73% badanych twierdzi, ze robi wszystko żeby zabezpieczyć rodzinę na przyszłość. W rzeczywistości wolimy wydawać pieniądze raczej na nowe ubrania (73%), kosmetyki (55%) czy podróże (47%). Aż 80% Polaków nie ma ubezpieczenia na życie. I to wbrew pozorom nie dlatego, ze jest za drogie czy też niepotrzebne. Po prostu się tym nie interesujemy. „Nie znam się na tym” – twierdzi 23% Polaków, tylko 1% dobrze orientuje się w kosztach ubezpieczenia, a aż 56% wyznaje, że w ogóle nie szukało informacji na ten temat. Takich rezultatów dostarczyło badanie postaw Polaków wobec indywidualnych ubezpieczeń na życie, przeprowadzone na zlecenie ING Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie przez agencję IQS & Quant Group. Co cenimy a o co dbamy? Polacy deklarują, że w życiu najbardziej cenią bezpieczeństwo – 95%, odpowiedzialność – 94%, tyle samo wskazuje na miłość. Zdrowie cenione jest przez 92% Polaków, a rodzina – przez niewiele mniej, bo 90%.  Deklarowane przez nas wartości nie idą jednak w parze z rzeczywistą koncentracją na określonych sferach życia. I tak okazuje się, że najczęściej zajmującą nas kwestią jest sytuacja materialna – na tę wskazało 82% respondentów. Na zdrowiu i pracy zawodowej koncentruje się prawie tyle samo, bo 79% Polaków. Na kolejnych miejscach znalazły się małżeństwo/związek (72%), prowadzenie domu (69%), uroda/wygląd (69%). Przyszłość rodziny i dzieci to sfera ważna dla 67% badanych, przy czym większość wśród nich zajmują kobiety – 72%, podczas gdy w grupie mężczyzn jest to 59%. Rodzina ważna dla aż 90% społeczeństwa, ale statystyczny Polak poświęca jej tyle samo czasu, co oglądaniu telewizji (76%), robieniu zakupów (70%) i dbaniu o wygląd (65%). Obawiamy się przyszłości, ale w rzeczywistości Polaków nadal doskonale opisuje powiedzenie – hulaj duszo, piekła nie ma! Z jednej strony często zastanawiamy się nad tym, jak będzie wyglądało nasze życie – tak czyni 61% Polaków. Co zaskakujące jednak – niemal połowa badanych nie myśli o przyszłości, starając się żyć dniem dzisiejszym ("staram się nie myśleć o tym co przyniesie jutro, żyję dniem dzisiejszym" – deklaruje aż 46% Polaków), a 38% stara się nie snuć żadnych planów, uznając jutro za niepewne. Jednocześnie nie są nam obce obawy związane z przyszłością. Choroby i złego stanu zdrowia obawia się 61% Polaków, braku pieniędzy – 46%, starości – 32%, śmierci – 24%, kalectwa – 17%. Jak wskazują dane, prawdopodobieństwo, że coś złego spotka nas albo bliskich jest zatrważająco wysokie Okazuje się, że lęki dotyczące przyszłości nie są bezpodstawne, na co wskazują statystyki. Choroby układu krążenia i nowotwory złośliwe to przyczyna około 70% zgonów w Polsce. Na zawał mięśnia sercowego zapada w Polsce każdego roku około 100 tysięcy osób. Co 17 sekund ktoś ulega oparzeniu. Rocznie 70 000 osób doznaje udaru mózgu. Co 11 minut ma miejsce wypadek drogowy, co 9 minut – ktoś zostaje ranny, a co 1,5 godz. ginie człowiek. … ale myśli o tym bardzo niewielu z nas Prawie 80% Polaków – tych samych, którzy obawiają się chorób, starości, braku pieniędzy i którzy wykazują troskę o bliskich, nie ma indywidualnej polisy na życie. Co istotne, dostrzegają oni przy tym korzyści wynikające z ubezpieczania się. Pozytywne skojarzenia z ubezpieczeniami ma prawie 90% Polaków – ponad połowa społeczeństwa (52%) uważa, że ubezpieczenie daje zabezpieczenie na wypadek zdarzeń losowych oraz zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Nie ubezpieczam się, bo nie mam pieniędzy? Co ciekawe, nie decydujemy się na ubezpieczenia nie dlatego, że są w naszej ocenie drogie lub niepotrzebne, tylko po prostu się tym kompletnie nie interesujemy. Na pytanie, dlaczego nie korzystamy z ubezpieczeń na życie, Polacy najczęściej tłumaczą się brakiem wolnych środków finansowych (30% respondentów). Niewiedzą tłumaczy się 23% z nas, a brakiem potrzeby ubezpieczania – 22%. Prawie 1/5 Polaków (18%) wskazuje na wysokie składki na ubezpieczenie, przy czym wydaje się to paradoksem, gdy wziąć pod uwagę, że 23% z nas nie ma wiedzy na temat ubezpieczeń. Okazuje się także, że brak środków finansowych nie jest rzeczywistą przyczyną nieposiadania ubezpieczenia. Poza żywnością i stałymi comiesięcznymi opłatami i artykułami pierwszej potrzeby, 73% Polaków niemających ubezpieczenia na życie przeznacza pieniądze na nowe ubrania i obuwie, 55% na kosmetyki, 47% na wakacje i podróże, 41% na spłatę kredytów, 40% na urządzenie mieszkania/domu. Wśród wskazanych wydatków brak jest tych mających gwarantować bezpieczeństwo finansowe własne i najbliższych w trudnych sytuacjach życiowych. Ponad 70% osób niekorzystających z ubezpieczenia na życie nie orientuje się w wysokości składek. "Naszym celem jest uświadomienie Polakom, że zabezpieczenie przyszłości własnej i najbliższych jest ważnym elementem bycia odpowiedzialnym i nie musi wiązać się z dużymi nakładami finansowymi. Wystarczy już kilkadziesiąt złotych miesięcznie, by wybrać produkt dopasowany do indywidualnych potrzeb" – mówi Tomasz Bławat, prezes ING odpowiedzialny za ubezpieczenia i emerytury w Polsce. Dr Joanna Heidtman: Polacy zapytani o wartości najważniejsze w ich życiu wskazują na rodzinę, bezpieczeństwo, odpowiedzialność i zdrowie. Jednak okazuje się, że nasze postawy nie mają wiele wspólnego z podejmowanymi działaniami. Podejście Polaków do ważnych dla nich obszarów życia ma mało pragmatyczny charakter. Wartości pozostają w sferze nieco “romantycznej” abstrakcji. Brak nam pragmatycznego podejścia, kiedy ludzie podejmują codzienne proste praktyczne działania służące realizacji ważnych dla nich wartości. Wierzymy i uważamy, że np. zdrowie jest istotne, ale na co dzień wybieramy oglądanie telewizji zamiast wyjścia na basen, deklarujemy, że rodzina jest naczelną wartością, ale np. nie wykonujemy żadnych działań, by zabezpieczyć ją na wypadek trudnych życiowo sytuacji. Mamy trudności z tym, by robić to, co sami deklarujemy. Co więcej, potrafimy dobrze uzasadnić, dlaczego czegoś nie robimy, uspokajamy się i znajdujemy własne wyjaśnienia tych niespójności. Uzasadniamy np. brak ubezpieczeń tym, że są zbyt drogie (nawet kiedy nie do końca znamy jego cenę). W ten sposób zamiast uzyskać wewnętrzną spójność poprzez działanie zgodne z postawami, tworzymy uspokajające nas samych wyjaśnienia dla działań niezgodnych z postawami. Wydaje się to potwierdzać słowa jednego z amerykańskich psychologów społecznych: “Człowiek to istota, która bezbłędnie potrafi znajdować powody dla tego, co robi, ale ma trudności by robić to, do czego znajduje powody” (Robert Abelson). Dobro rodziny postrzegamy w kategoriach bieżących. Wskazują na to m.in. dane pokazujące jak wyglądają nasze domowe wydatki. Kredyty, sprzęty, leki to w pojęciu Polaków wyraz dbania o rodzinę. Dobro rodziny oznacza więc jej bieżący komfort. Nie myślimy na co dzień, co będzie za 10, 15 czy 20 lat, zwłaszcza jeśli miałyby to być wydarzenia trudne, takie jak choroba, kalectwo, drastyczne pogorszenie się statusu materialnego.   Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, myślenie o tym, że miałoby się nam przytrafić coś złego jest nieprzyjemne, wzbudza lęk, niepokój, negatywne emocje. Z badań wynika, że zapytani o to, jakie jest prawdopodobieństwo, że przydarzy się im coś przykrego badani oceniali je nierealistycznie nisko. Natomiast kiedy pytano ich o prawdopodobieństwo tego, że wygrają milion w totolotka, szacowali je nierealistycznie wysoko. Chcąc zachować pozytywne emocje i uniknąć lęku staramy się nie myśleć o tym, co złego może się nam stać, bądź wręcz wierzymy nierealistycznie, że nam się to nie przydarzy. Jeśli dodać do tego fakt, że niewiele wiemy o tym, jak praktycznie można zabezpieczyć siebie i rodzinę na wypadek takich wydarzeń, zrozumiały staje się fakt, że unikamy rozmów na ten temat. Zapytani wprost, Polacy ujawniają swoje lęki przed chorobą, starością czy pozostawieniem rodziny bez środków do życia. Jednak mimo to, niewielu podejmuje działania, by w jakikolwiek sposób zminimalizować negatywne skutki tych zjawisk dla siebie i dla rodziny. Z czego to wynika? Powodów jest kilka – a większość z nich tkwi w naszej mentalności, obyczajach i kulturze, nie zaś w sytuacji ekonomicznej. Po pierwsze, w naszej kulturze dominuje szczególny typ motywacji, a mianowicie motywacja “od” nie zaś “do” czegoś. Podejmujemy działania, aby uniknąć negatywnych konsekwencji, kiedy już mamy do czynienia z konkretnymi trudnościami. Wówczas mobilizujemy siły, energię i środki do walki z chorobą, trudną sytuacją życiową itp. Mało jest w nas motywacji “do czegoś”, która oznacza profilaktykę, robienie czegoś “z wyprzedzeniem”, by w przyszłości uniknąć trudności. Krótko mówiąc, zapobieganie i podejmowanie działania, kiedy jeszcze nadal jest dobrze, nie jest zakorzenione w naszej kulturze i mentalności. Drugi powód, to nadal wysoka „zewnątrzsterowność” Polaków. Oznacza to, że wielu z nas ma raczej przekonanie o tym, że to okoliczności żądzą ich życiem i niewiele możemy na to poradzić. Tylko nieliczni mają przekonanie, że mają wyraźny wpływ na to, jak toczy się ich życie i jak wiele mogą zrobić w tej sprawie. Działania zabezpieczające przyszłość swoją i rodziny wymagają takiej “wewnątrzsterowności”, której nam nadal brak. Trzecim powodem jest poczucie czasu. W naszej kulturze perspektywa planowania nadal nie przekracza tygodnia, wyjątkowo miesiąca. Nie umiemy myśleć w kategoriach lat, czy nawet dziesięcioleci własnego życia i trwania rodziny przez pokolenia. Informacje o badaniu: W badaniu udział wzięli mieszkańcy miast powyżej 10 000 mieszkańców w wieku 20-55 lat, o dochodach powyżej 1000 zł na osobę w gospodarstwie domowym, nieodrzucający możliwości wykupienia indywidualnej polisy na życie. Liczba wywiadów: N=1000, wywiady face-to-face przeprowadzane w domach respondentów. Termin realizacji: maj 2009. Agencja realizująca badanie: IQS & QUANT Group. ### ING Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie S.A. rozpoczęło działalność w Polsce 2 sierpnia 1994 roku na podstawie zezwolenia Ministra Finansów. Założycielem i jedynym akcjonariuszem Towarzystwa jest ING Continental Europe Holdings B.V. Obecnie Towarzystwo należy do czołówki towarzystw ubezpieczeniowych. Na koniec 2008 roku do ING TUnŻ należało 9,9% polskiego rynku ubezpieczeń na życie pod względem całkowitej składki przypisanej brutto (3-cia pozycja). Udział w rynku indywidualnych ubezpieczeń na życie na koniec 2008 roku pod względem całkowitej składki przypisanej brutto wyniósł 9,9% (3-cia pozycja). Udział na koniec 2008 roku w całym rynku ubezpieczeń na życie ze składką regularna wyniósł 8,5% (4-ta pozycja). Udział na koniec 2008 roku w całym rynku ubezpieczeń na życie ze składką jednorazową wyniósł 10,7% (3-cia pozycja). ING Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie S.A. należy do Grupy ING – międzynarodowej instytucji finansowej prowadzącej działalność w zakresie ubezpieczeń, bankowości oraz zarządzania aktywami w ponad 50 krajach, zarządzając aktywami ponad 75 milionów Klientów. Grupa ING oferuje pełen pakiet usług finansowych klientom indywidualnym, firmom oraz instytucjom.

Pyszna, lodowa nowość Nestlé pod dobrze już znaną marką NESQUIK została wzbogacona o dodatkową atrakcję dla najmłodszych konsumentów - zestaw edukacyjnych gier "Globalne ocieplenie. Uratuj lody". Przypominamy o pysznej, lodowej nowości Nestlé pod dobrze już znaną marką NESQUIK! Ponadto z przyjemnością informujemy, że dla najmłodszych konsumentów przygotowaliśmy dodatkową atrakcję - zestaw edukacyjnych gier "Globalne ocieplenie. Uratuj lody" NESQUIK TUBKA NOWOŚĆ to czekoladowy  lód ukryty w tubie do wyciskania. Ściskając tubkę  sprawiasz, że wyłania się z niej czekoladowy mus lodowy. NESQUIK Tubka to lód o miękkiej konsystencji, który można zjeść lub wypić. Dzięki tym możliwościom dostarcza dużo frajdy najmłodszym.  Jednocześnie daje pewność rodzicom, że dają swym pociechom zdrową przekąskę, gdyż jeden lód NESQUIK Tubka zaspakaja 15% dziennego spożycia wapnia. Proponowana cena: 2 zł (65ml) Dobrze znani dzieciom – królik NESQUIK i BluMiś mają jeszcze jedną atrakcję - zestaw gier „Globalne ocieplenie. Uratuj lody”. 6 edukacyjnych zabaw dla najmłodszych użytkowników zwraca uwagę na istotne problemy ekologiczne i wskazuje możliwości ich rozwiązania. Do wyboru mamy gry będące jednocześnie sposobami walki z globalnym ociepleniem: Zbuduj rurociąg z fabryki do oczyszczalni Oczyść po turystach park Zatrzymaj trujący dym z kominów Rozładuj korki w mieście Ogranicz zużycie energii Zatrzymaj wycinanie lasów Gry te dostępne są na stronie internetowej www.blumis.pl. Ponadto w czerwcu zostały dołączone do prasy dziecięcej – Hugo i Cartoon Network. Gry zostały przygotowane przez agencję Pro-creation. Wprowadzenie gier edukacyjnych „Globalne ocieplenie. Uratuj lody” wspiera kampania internetowa. Lody NESQUIK są także wspierane kampanią telewizyjną prowadzoną od maja do końca lipca. Reklamę przygotowała agencja Publicis, a za zakup mediów odpowiada dom mediowy Mediaedge:cia.    

Blisko 10 tysięcy osób wzięło udział w tegorocznej akcji „Rossmann Dzieciom”, która odbyła się 7 czerwca w Łódzkim Ogrodzie Zoologicznym. Młodzi mieszkańcy Łodzi chętnie brali udział w licznych konkursach oraz zabawach zorganizowanych w ramach rodzinnego pikniku. Nie lada atrakcją były także występy taneczne oraz wesołe towarzystwo klaunów i szczudlarzy. Dużo zabawy dostarczyły uczestnikom dmuchane zamki i zjeżdżalnie. Warto wspomnieć, że od kilku lat impreza „Rossmann Dzieciom” ma akcent charytatywny. W tegorocznej edycji udział wzięło kilkuset wychowanków łódzkich domów dziecka. Uczestnictwo w imprezie organizowanej przez firmę Rossmann jest dla nich jedną z największych wiosennych atrakcji

Ex libris to znak własnościowy, najczęściej ozdobny, wykonany w technice graficznej, opatrzony na przykład nazwą instytucji lub sentencją. Zaprojektowanie ex librisu dla politechnicznej Biblioteki Głównej było zadaniem konkursowym studentów Wydziału Architektury. Ogłoszenie wyników konkursu, połączone z wystawą powstałych projektów, odbędzie się 18 czerwca o godz. 11.00 w holu przed biblioteką w Gmachu Głównym PG. Zadaniem uczestników konkursu było stworzenie projektu graficznego znaku bibliotecznego, którym sygnowane będą książki ze zbiorów Biblioteki Głównej PG. Wytyczne konkursu były ściśle określone. Każdy projekt powinien zawierać: napis „ex libris”, nazwę właściciela, czyli  Biblioteka Główna Politechniki Gdańskiej oraz łączący się z tradycją uczelni element–symbol, który jednoznacznie kojarzyłby się z użytkownikiem znaku.  Prace mogły być wykonane dowolną techniką graficzną, nawet komputerową. Mogły być kolorowe lub czarno-białe, dowolnego kształtu, o wymiarach nie przekraczających jednak 15x10cm. Na konkurs wpłynęło dwanaście prac. Najlepsza praca – wyłoniona przez pięcioosobowe jury, składające się z przedstawicieli Wydziału Architektury i Biblioteki Głównej PG – została uhonorowana nagrodą w wysokości 500 zł. Natomiast autor wyróżnionego projektu otrzyma 300 zł.– Tworzenie ekslibrisów jest zadaniem naprawdę trudnym. Podejmują się go zwykle profesjonaliści, czyli zawodowi graficy. Prace, które wpłynęły na konkurs, a w szczególności te nagrodzone, na pewno nie są pracami amatorskimi. Jestem mile zaskoczony, że studenci wykonali aż tak dobre projekty – mówi dr hab. sztuki Jan Buczkowski, prodziekan ds. twórczości Wydziału Architektury, sam artysta malarz, komisarz wystawy. Zwycięski projekt przechodzi na własność Biblioteki Głównej Politechniki Gdańskiej. Uroczyste otwarcie wystawy odbędzie się 18 czerwca o godz. 11.00 w holu przed Biblioteką w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej. Wystawa czynna będzie od 18 czerwca do 4 lipca 2009 roku, w godz. 8.00–18.00, także w holu przed biblioteką. Zapraszamy! Wstęp wolny!  

Giełdowy touroperator wydał w czerwcu nowy katalog z bogatą ofertą egzotyki na sezon jesień-zima 2009. Po raz pierwszy Klienci Rainbow Tours będą mogli udać się na wczasy do Ugandy, Etiopii, Zanzibaru, Namibii czy Zimbabwe. Nowościami w ofercie są także Wietnam, Boliwia i Brazylia. Wycieczki objęte są promocjami, które sięgają do 23%. Odpowiedzią na oczekiwania świadomych i wymagających Klientów są nowe kierunki i programy. Turyści chcą podróżować w unikatowe oraz dalekie miejsca, którymi są etniczne rejony Afryki czy też Ameryka Południowa. - Zdecydowaliśmy się na poszerzenie oferty przykładowo o Ugandę czy Etiopię ponieważ chcemy pokazać Polakom, że miejsca dotąd mało uczęszczane przez turystów, można także poznać za stosunkowo atrakcyjną cenę. Chcemy dać taką możliwość naszym Klientom w oparciu o organizację wycieczki na najwyższym poziomie – mówi Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours. Dla lubiących aktywny wypoczynek połączony ze zwiedzaniem przygotowano programy po Meksyku, Wenezueli oraz Wietnamie. Turyści skorzystać mogą także z propozycji rejsów po Karaibach. Program w porównaniu ze swoim zeszłorocznym poprzednikiem został zmieniony i poszerzony o nowe wyspy takie jak Martynika czy Gwadelupa. Ponadto w ofercie, jak co roku, znalazły się bardzo popularne wczasy i wycieczki do Egiptu, Maroka, Izraela, Tajlandii czy na Kubę. - Mimo zadowalającej tegorocznej sprzedaży letnich wyjazdów, na chwile obecną wzrost ok. 10 %, zakładamy ostrożny scenariusz dalszych wyników przy sprzedaży oferty jesienno-zimowej. Należy jednak dodać, iż przyjęcie katalogu jest bardzo dobre i pierwsze dni sprzedaży wyglądają bardzo zachęcająco  – dodaje Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours. Na przełomie sierpnia/września Rainbow Tours wyda kolejną edycję katalogu, który będzie wzbogacony o wyjazdy narciarskie, sylwestrowe, oraz wycieczki autokarowe „City TOURS” i „Zwiedzamy Europę”. *** Rainbow Tours S.A. działa na rynku usług turystycznych od 1990  roku i jest jednym z największych polskich touroperatorów. Od października 2007 roku spółka notowana jest na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. W skład grupy kapitałowej Rainbow Tours  wchodzą m.in. portal turystyczny, ponad 40 biur podróży na terenie całego kraju oraz spółka na Ukrainie.

Centrum Wolontariatu kolejny raz przyznało tytuł „Osobowości Miesiąca" wolontariuszowi ING. Osobowością maja 2009 została Joanna Zając, specjalista ds. marketingu w regionie detalicznym Częstochowa, która działa głównie na rzecz domów dziecka oraz ośrodków dla dzieci niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo. Tytuł przyznawany jest raz w miesiącu dla wolontariuszy zaangażowanych w pomoc najbardziej potrzebującym, którzy w podejmowanych działaniach wspierani są przez swoje firmy. To już dziewiąte wyróżnienie dla wolontariuszy ING. Do tej pory w gronie „Osobowości Miesiąca" znaleźli się: Grzegorz Olszewski (marzec 2007); Patrycja Sochor (maj 2007); Agnieszka Sołomiewicz (czerwiec 2007); Joanna Kachlicka - Rosada (lipiec 2007); Leszek Kędzior (marzec 2008); Romuald Chorąży (październik 2008); Elżbieta Ples (grudzień 2008); Joanna Gruszczyk (styczeń 2009); Joanna Zając (maj 2009). Więcej o wyróżnionych wolontariuszach można przeczytać na www.wolontariat.biz.pl Wolontariat ING to program społeczny, który daje pracownikom ING Banku Śląskiego możliwość zaangażowania się w pracę wolontarystyczną. Wolontariuszem może być każdy, we wszystkich dziedzinach życia społecznego, wszędzie tam, gdzie taka pomoc jest potrzebna. Rodzaj pracy wolontarystycznej powinien jednak sprawiać wolontariuszowi satysfakcję i być zgodny z jego predyspozycjami. W pracy wolontariusza można, więc wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie zawodowe a także swoje hobby, zainteresowania i umiejętności. Wolontariusz sam decyduje ile czasu przeznacza na wolontariat, dodatkowo każdy z pracowników banku może przeznaczyć 1 dzień (8 godzin zawodowego czasu pracy) na działania w ramach wolontariatu - gwarantuje to Regulamin Pracy ING Banku Śląskiego. Można ten czas wykorzystać jednorazowo w ciągu danego dnia lub podzielić na poszczególne godziny. Wolontariuszy ING wciąż przybywa a podejmowane przez nich działania stają się coraz bardziej zróżnicowane.

Projektowanie zbyt logiczne staje się mało elastyczne, twierdzi wybitny architekt, jeden z najwybitniejszych konstruktorów na świecie, twórca tzw. szkoły Zalewskiego i nauczyciel akademicki – prof. Wacław Zalewski, absolwent Politechniki Gdańskiej i doctor honoris causa naszej uczelni. Wystawę jego projektów zatytułowaną „Kształtowanie konstrukcji” oglądać będzie można na politechnicznym Dziedzińcu Północnym. Uroczysty wernisaż zaplanowano na wtorek, 16 czerwca 2009, godz. 12.00. „Kształtowanie konstrukcji” to wystawa niecodzienna. Rzadko bowiem zdarza się możliwość przyjrzenia się z bliska projektom tak znanym, tak wybitnym, a jednocześnie tak powszechnym. – Projekty i realizacje prof. Wacława Zalewskiego znajdziemy w Polsce, Wenezueli i Korei – mówi dr hab. inż. Elżbieta Urbańska-Galewska, prodziekan ds. współpracy z przemysłem Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska PG. – Teoria Zalewskiego na temat strumieni sił w konstrukcjach, pozwala na twórcze i innowacyjne podejście do kształtowania konstrukcji i związanej z nią formy architektonicznej. O prof. Zalewskim mówi się, że w projektowaniu większą wagę przywiązywał do intuicji niż do analizy matematycznej. Uważał, iż misją inżyniera jest twórcze i racjonalne działanie oparte na syntezie elementów konstrukcyjnych, a nie zasklepianie się w wąskich specjalnościach obliczeniowych. „W dzisiejszych czasach magia intuicji konstrukcyjnej powinna odzyskać uznanie w działalności technicznej, jako niewyczerpane źródło inspiracji, laboratorium pomysłów oraz skarbnica doświadczeń z większym jeszcze pożytkiem i pewnością niż uprzednio” – mówi o projektowaniu sam prof. Zalewski. Prof. dr inż. Wacław Zalewski jest jednym z najwybitniejszych, obecnie żyjących i wciąż prowadzących aktywną działalność zawodową konstruktorów na świecie. Polak z pochodzenia, obecnie zaś emerytowany profesor na jednym z najbardziej znanych uniwersytetów amerykańskich – Massachusets Insitute of Technology (MIT) w Cambridge. Znany szczególnie jako twórca tzw. szkoły Zalewskiego oraz autor wielu znakomitych realizacji w Polsce i na świecie. Wacław Zalewski urodził się w 1917 roku w Samogródku pod Kijowem, w polskiej rodzinie osiadłej tam od czasów Władysława IV. Studia inżynierskie rozpoczął na Politechnice Warszawskiej w 1935 roku. Po wojnie, w 1947 roku uzyskał dyplom na Politechnice Gdańskiej. Trzy lata później rozpoczął działalność w Biurze Studiów i Projektów Typowych Budownictwa Przemysłowego „Bistyp” w Warszawie. W tym czasie powstały liczne konstrukcje jego pomysłów: hala sportowo-widowiskowa „Spodek” i dworzec kolejowy w Katowicach, Super-Sam w Warszawie, przemysłowe przekrycia powłokowe zakładów przemysłowych, piętrowe magazyny o konstrukcji głowicowej, przystanki kolejowe w Warszawie i wiele innych. Do roku 1962, do momentu wyjazdu z kraju, profesor zasłynął w Polsce jako osobowość wybitna. Z jednej strony dał się poznać jako znakomity pedagog, którego znakomite wykłady o projektowaniu konstrukcji przestrzennych, powłokach walcowych i kopułach wspominane są do dziś, a z drugiej – jako znakomity konstruktor. W 1962 roku Wacław Zalewski podjął decyzję o wyjeździe z kraju. Został visiting professor na uniwersytecie de los Andes w Meridzie w Wenezueli i doradcą technicznym Ministerstwa Robót Publicznych. Wiele tam projektował. Jego udziałem są areny sportowe o wiszących dachach w Maracaibo i Barcelonie, muzeum w Caracas, szkoły, budynki mieszkalne i biurowe. Od roku 1966 aż do przejścia na emeryturę w roku 1988 pracował w Szkole Architektury Massachusets Institute of Technology.W 1998 roku prof. Wacław Zalewski otrzymał doktorat honoris causa Politechniki Warszawskiej. Wystawa „Kształtowanie konstrukcji” przygotowana została w Galerii VOLK w Szkole Architektury i Planowania MIT przez prof. Edwarda Allena, docentów Davida Foxe u Jeffa Andersona w 2006 roku. Na treść wystawy składają się opracowania projektowe i dydaktyczne Wacława Zalewskiego z Polski, Wenezueli, Korei Południowej, Hiszpanii i USA. Jak dotąd ekspozycję można było zobaczyć w Massachusets Institute of Technology, Roger Wiliams University, University of Maryland, Stanford University California. W Polsce wystawę można było obejrzeć m.in. na Politechnice Łódzkiej, niebawem odwiedzi też Politechnikę Wrocławską (w lipcu) i Krakowską (w październiku) Organizatorami wystawy na Politechnice Gdańskiej są: Wydział Inżynierii Lądowej i Środowiska PG, PZITB Oddział Gdańsk oraz SARP Oddział Wybrzeże w Gdańsku. Nietuzinkowe projekty, rozwieszone na kilkudziesięciu planszach, będzie można zobaczyć na Dziedzińcu Północnym Politechniki Gdańskiej. Wystawa czynna będzie od 16 do 24 czerwca w godz. 9.00–16.00, oprócz sobót i niedziel. Wstęp wolny

Netia została nagrodzona w jedenastej edycji konkursu o Laur Infotela – za pakiet OneOffice. Wręczenie nagrody odbyło się podczas Gali Komunikacji Elektronicznej, towarzyszącej VIII Kongresowi Infotela.   „Netia już po raz kolejny została uhonorowana Złotym Laurem Infotela. Tegoroczne wyróżnienie jest dla nas szczególnie ważne, gdyż pokazuje, że wprowadzane przez nas innowacyjne rozwiązania cieszą się nie tylko uznaniem klientów, ale również branży telekomunikacyjnej” – powiedział Artur Dominiak, dyrektor zarządzania ofertą w Netii.   W uzasadnieniu wyboru redakcja „Infotela” podkreśliła, iż usługa OneOffice to idealne rozwiązanie telekomunikacyjne dla małych i średnich firm, gdzie w jednym urządzeniu zintegrowano dostęp do Internetu, telefon stacjonarny oraz komórkowy, usługi hostingowe oraz pakiet bezpieczeństwa.   Konkurs o Laur Infotela ma na celu wyróżnianie twórców oraz firm, opracowujących i wdrażających nowoczesne rozwiązania komunikacji elektronicznej. Promuje również osoby, firmy i instytucje szczególnie zasłużone dla branży telekomunikacyjnej. Nagrody w konkursie przyznawane są przez komisję konkursową, której przewodniczy redaktor naczelny „Infotela”.   Rozstrzygnięcie konkursu ma miejsce podczas Gali Komunikacji Elektronicznej, towarzyszącej Kongresowi Infotela. Tegoroczna, ósma już edycja kongresu poświęcona była m.in. rozwojowi usług szerokopasmowych, Prawu Telekomunikacyjnemu oraz polityce Unii Europejskiej w zakresie komunikacji elektronicznej i jej wpływowi na rynek polski. *** Netia jest wiodącym alternatywnym operatorem telekomunikacyjnym, świadczącym m.in. usługi głosowe oraz szerokopasmowego Internetu klientom indywidualnym i biznesowym. Działa na bazie własnej infrastruktury oraz sieci TP.

W serwisie Muzyka Wirtualnej Polski (muzyka.wp.pl) uruchomiona została nowa zakładka – serwis specjalny, dedykowany jednej z największych imprez w środkowej Europie – Heineken Open'er Festival. Celem twórców witryny jest szybkie dostarczanie najświeższych informacji o wszystkim, co ma związek z imprezą. Użytkownik znajdzie w serwisie newsy, galerie, wiadomości o projektach towarzyszących festiwalowi, profile polskich i zagranicznych gwiazd oraz materiały wideo i teledyski. „W witrynie zamieszczamy nagrania przygotowywane przez dział multimediów Wirtualnej Polski. Są to krótkie produkcje wideo, prezentujące poszczególne gwiazdy. Zależy nam także na oddaniu klimatu imprezy i podkreśleniu jej wyjątkowej rangi w skali Europy.” – mówi Radek Nałęcz z Wirtualnej Polski, kierownik projektu. Informacje uzupełniane będą na bieżąco o relacje z „pola walki” – teksty, unikalne wywiady, zdjęcia i nagrania.Stałe elementy serwisu to: zakładka o artystach krajowych i zagranicznych, imprezach towarzyszących (muzyka eksperymentalna, wystawy, pokazy mody i alternatywnych filmów, działania teatralne), historia imprezy. W witrynie znajdują się także wiadomości praktyczne dla osób, które zamierzają wziąć udział w wydarzeniu. W dziale Praktyczne info zamieszczono mapę ze wskazówkami dotyczącymi dojazdu, możliwości zakupu i cenach biletów oraz pełny (godzina po godzinie), autoryzowany scenariusz festiwalu. Jednym z elementów serwisu jest Forum, gdzie internauci wymieniają się opiniami i uwagami na temat artystów czy samej imprezy. W dziale Zakupy można natomiast uzupełnić braki w dyskografii, zamawiając płyty wykonawców Open’era. Użytkownicy mają także możliwość dodawania swoich zdjęć i plików wideo z poprzednich edycji imprezy. W Heineken Open'er Festival weźmie w tym roku udział ponad 120 artystów, którzy wystąpią na siedmiu scenach. Organizatorzy oczekują, że na imprezę zjedzie kilkadziesiąt tysięcy fanów muzyki z 30 krajów. Wydarzenie ma niepowtarzalną atmosferę – akredytowani reporterzy równie często, co artystów, fotografują publiczność, jej sposób zachowania, ubiory, fryzury. Festiwal został nominowany w konkursie Best European Festival Award. Jest to dotychczas największe wyróżnienie Open`era w Wielkiej Brytanii. Ponadto dziennik „The Times” uznał imprezę w Babich Dołach za jeden z dwudziestu najlepszych europejskich festiwali, a specjalny przewodnik po europejskich festiwalach – NME – zakwalifikował ją do 12 najciekawszych wydarzeń muzycznych, które trzeba zobaczyć w tym roku.opener.muzyka.wp.pl

Najtańszym sposobem opłacania rachunków za gaz, telefon czy prąd jest skorzystanie z bankowości internetowej. Tanio można je zapłacić również w kasie osiedlowego marketu. Zdecydowanie najdroższa opcja to przelew w bankowym okienku.Kryzys wymógł na wielu rodzinach konieczność szukania oszczędności w domowym budżecie. Jednym ze sposobów wygospodarowania dodatkowo nawet kilkudziesięciu złotych miesięcznie może być zmiana sposobu opłacania rachunków. Bardzo łatwo można ominąć wysokie prowizje pobierane przez pośrednika przyjmującego płatności i ułatwić sobie życie. I wcale nie będzie to oznaczało dokonania wielkiej rewolucji. Wygodnie i szybko można opłacić faktury nawet  podczas robienia zakupów.Zmarnowane pieniądzeZ badania przeprowadzonego w ubiegłym roku przez TNS OBOP dla firmy ComPress SA. wynika, że Polacy najczęściej dokonują opłat rachunków za czynsz, gaz, czy telefon na poczcie i w placówkach bankowych (łącznie 68 procent badanych). Tylko jedna piąta ankietowanych (18 proc.) dokonuje opłat przez internet, a 7 proc. płaci w specjalnie do tego wyznaczonych punktach. Co z tego wynika? Że zdecydowana większość Polaków dopłaca spore kwoty do rachunków, bo prowizje pobierane w okienkach przez banki i pocztę należą do najwyższych. Przelew w placówce banku kosztuje około 6 złotych. Opłacając tylko 8 różnych rachunków (czynsz, fundusz remontowy, abonament telefoniczny, pakiet telewizyjny, polisa ubezpieczeniowa, gaz, energia, woda) klient traci dodatkowo około 48 zł. W zależności od gospodarstwa lista rachunków do zapłaty może być jeszcze większa – kilka telefonów, internet, rata kredytu gotówkowego itp.Do niedawna niektóre banki pozwalały zlecać przelewy w placówkach stosunkowo tanio, ale w ostatnich miesiącach przez większość instytucji przetoczyła się fala podwyżek. W większości przypadków opłaty przelewy w okienkach drastycznie wzrosły.Na poczcie jest taniej - prowizja za jeden rachunek wynosi 2,5 zł. Niestety także i w tym przypadku regulując łącznie cały pakiet rachunków musimy zapłacić kilkadziesiąt złotych prowizji. Z reguły czeka nas także długa kolejka do okienka kasowego.Najtaniej przez internetTymczasem jest kilka sposobów na ominięcie wysokich prowizji. Najtańszym sposobem jest oczywiście regulowanie należności poprzez system bankowości internetowej. Przelew przez internet kosztuje najwyżej 1 zł, ale w wielu instytucjach można wykonać taką operację za darmo. To nie tylko najtańszy, ale również najwygodniejszy sposób, bo plik rachunków można opłacić nie ruszając się z domu. System bankowości internetowej umożliwia zdefiniowanie w prosty sposób listy stałych odbiorców, więc w praktyce cały proces opłacenia rachunku trwa zaledwie kilkadziesiąt sekund. Banki PKO BP, Pekao SA i Inteligo udostępniły klientom nową usługę ułatwiającą płacenie rachunków przez internet – BILIX. Klient korzystający z BILIXu otrzymuje rachunki lub faktury w formie elektronicznej i może regulować je jednym kliknięciem za pośrednictwem internetowego dostępu do swojego konta bankowego.Automatyczne płatnościInnym sposobem na ograniczenie kosztów może być ustanowienie zlecenia stałego lub polecenia zapłaty. Zlecenie stałe to automatyczny przelew wykonywany cyklicznie, na przykład co miesiąc, z ustaloną z góry stałą kwotą. Można je ustanowić w placówce, przez system bankowości internetowej czy telefonicznej. Jest to wygodne rozwiązanie jeśli chcemy opłacać  regularne płatności na kwotę, która powtarza się co miesiąc – na przykład spłata raty kredytu gotówkowego, czynsz, czy fundusz remontowy.Polecenie zapłaty działa na trochę innych zasadach, ale skutek dla klienta jest ten sam – nie musi wykonywać przelewu samodzielnie. W przypadku polecenia zapłaty to dostawca usługi obciąża konto klienta odpowiednią kwotą, która może być w tym przypadku zmienna. Aby ustanowić polecenie zapłaty klient musi złożyć odpowiednią dyspozycję u usługodawcy i poinformować o tym bank.Oba sposoby są znacznie tańsze od standardowych przelewów (w zależności od banku od 0 do 2 zł), a ponadto wykonywane automatycznie, dzięki czemu klient nie musi o nich pamiętać. W sklepie i u pośrednikaJeśli klient nie korzysta z bankowości elektronicznej, to teoretycznie najtańszym sposobem będzie wizyta w kasie usługodawcy, gdzie nie jest pobierana żadna prowizja. Jest to jednocześnie najmniej wygodny sposób, ponieważ dysponując plikiem rachunków trzeba odwiedzić co najmniej kilka punktów w mieście. A to pociąga za sobą dodatkowo koszty transportu.Wygodnym i stosunkowo tanim sposobem regulowania należności jest korzystanie z kas sklepowych. Rachunki można opłacić przy okazji zakupów w niektórych supermarketach, sklepikach, czy na stacjach benzynowych.. Na przykład w sieciach sklepów REAL, TESCO czy ELEA taką możliwość oferuje bank Citi Handlowy pod marką Unikasa. W marketach Żabka działają Zielone Okienka nad którymi pieczę sprawuje Raiffeisen Bank. W supermarketach Carrefour, sklepach PSS, czy stacjach PKN Orlen działa usługa VIA – Moje Rachunki oferowana przez firmę BillBird SA. W salonikach prasowych Kolportera, czy sklepach sieci Makro Cash & Carry płatności przyjmuje Bank BPH poprzez Transkasę.Jak można zapłacić rachunek w kasie? Bardzo prosto. Na rachunkach, podobnie jak na innych produktach w sklepie, umieszczane są specjalne kody kreskowe, które kasjer odczytuje za pomocą czytnika. Klient reguluje u sprzedawcy widniejącą na rachunku należność i prowizję, a  potwierdzeniem dokonania opłaty jest paragon. Pieniądze trafiają na konto w banku, a bank przekazuje je dostawcy usług.W każdym przypadku prowizje pobierane przy kasie są niższe niż przy przelewach dokonywanych w placówce bankowej lub na poczcie. Wynoszą maksymalnie 1,99 zł, a wysokość prowizji jest uzależniona od rodzaju płaconego rachunku. Na przykład w Żabce za wszystkie rachunki o wartości poniżej 500 zł pobierana jest prowizja w wysokości 1,49 zł. W sieci VIA rachunki za prąd czy telefon można opłacić już za 0,99 zł, a cennik TransKasy nie przekracza 1,89 zł. Na osiedlach funkcjonują także specjalne punkty przyjmujące płatności od klientów. W przypadku takich punktów warto jednak zachować ostrożność. Należy wybierać tylko firmy, za którymi stoi wiarygodny partner finansowy, na przykład Monetię należącą do banku DnB Nord. W Monetii część rachunków można także opłacić bez prowizji. Pośrednik ma bowiem podpisane umowy z niektórymi spółdzielniami, czy dostawcami mediów.Rozsądnie opłacając rachunki można bez trudu zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Co więcej, można uniknąć tasiemcowych kolejek do okienek kasowych. Oszczędzać należy jednak z głową. Nie warto wybierać małych i podejrzanych firm. W ostatnich latach kilka nierzetelnych firm upadło zostawiając klientów z nieuregulowanymi należnościami.Wojciech Boczoń, Bankier.pl Pośrednik Koszt Uwagi Przelew w placówce bankowej Ok 6 zł w zależności od oferty banku Przelew internetowy Do 1,00 zł w zależności od oferty banku Agencja PKO BP 2,50 zł Za każdy rachunek poniżej 1000 zł, w kwocie wyższej niż 1000 zł - 0,5% od kwoty operacji Monetia [DnB Nord] Do 2,40 zł Dla wpłat powyżej 480 zł prowizja wynosi 0,5% wpłaty Poczta Polska 2,50 zł Dla przelewów poniżej 1 tys. zł. 0,5% od kwoty wpłaty w wysokości powyżej 1000 zł Via Moje Rachunki Do 1,99 zł   Drobne Rachunki w Żabce [Raiffeisen BPL] 1,49 zł Za każdy rachunek poniżej 500 zł. 0,3% za każdy rachunek na kwotę 500,00 złotych i więcej (w wybranych sklepach wysokość opłaty za rachunki może się różnić) Trans Kasa [BPH] Do 1,89   Unikasa [Citi Handlowy] Do 1,99  

Do dyspozycji mieli format A1, czyli 594×841 mm papieru. Na takiej powierzchni mogli wykazać się fantazją i profesjonalizmem. Stworzyli nietypowy team roboczy – dwóch studentów plus doktorantka prowadząca zajęcia z projektowania urbanistycznego. Młody architekt z Politechniki Gdańskiej – Izabela Burda oraz studenci Leszek Lieder i Eryk Novokunskij – zajęli II miejsce w międzynarodowym konkursie Arturbain.Fr, w którym udział wzięło 149 zespołów z całego świata. Z naszej uczelni wysłano 22 prace. W niedzielę, 7 czerwca, wyjeżdżają do Paryża, by odebrać nagrodę za pracę „Connexion par voie maritime Puck – Władysławowo” wykonaną zgodnie z hasłem konkursu „komponować przestrzeń zgodnie z naturą”. Ten sam zespół uzyskał wyróżnienie specjalne za walory architektoniczne pracy. Pierwsze miejsce zajęła ekipa z Kolumbii. Regulamin konkursu, organizowanego od siedemnastu lat przez instytucję pożytku publicznego Seminaire Robert Auzelle, przewiduje udział ekip złożonych z trzech lub czterech osób – prowadzącego oraz 2-3 studentów. W tegorocznej edycji do rywalizacji stanęło 149 zespołów. Projekty oceniane były w dwóch etapach. Najpierw odbyła się preselekcja, w wyniku której wybrano 22 prace finałowe. Wśród nich znalazły się dwie prace wykonane na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Prace finałowe klasyfikowało 73-osobowe jury, w skład którego weszli nauczyciele uczestniczący w pracach wszystkich konkursowych zespołów. Formuła konkursu zabrania głosowania na własną ekipę. Nagrodzony projekt powstał w ramach zajęć z Projektowania urbanistycznego w semestrze zimowym 2008/2009. Grupy studentów biorących udział w konkursie były prowadzone przez wykładowcę architekta Janusza Gujskiego i doktorantkę architekt Izabelę Burda. Poza tym inne grupy prowadzili także dr inż. arch. Katarzyna Rozmarynowska, dr inż. arch. Tomasz Rozwadowski oraz dr inż. arch. Roman Ruczyński. – Formuła konkursu jest dość nietypowa. Rzadko bowiem zdarza się, że do rywalizacji stają zespoły, w skład których wchodzą – tłumaczy architekt Janusz Gujski, starszy wykładowca w Katedrze Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Wydziału Architektury, opiekun dydaktyczny studentów. Architekt Janusz Gujski od czterech lat z pasją przystępuje do konkursu, prowokując do współzawodnictwa także swoich uczniów i współpracowników. Wychodzi bowiem z założenia, że nie ma lepszej drogi do wyrabiania warsztatu niż konfrontowanie się z tym, co powstaje na świecie. – Regulamin konkursu zakładał podział planszy na dwie części, aby na każdej z nich przedstawić odpowiednio stan rzeczywisty przestrzeni, którą pragniemy zaaranżować na nowo oraz naszą propozycję zmian – mówi architekt Izabela Burda, doktorantka Kierunku Architektura Studium Doktoranckiego Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska. Wymogiem regulaminowym było również opisanie projektu w języku francuskim. Architekt Izabela Burda zwraca uwagę na trudności związane z ingerencją w wyjątkowe miejsce. – Organizator zalecił projektowanie w zgodzie z naturą – podkreśla opiekun wyróżnionego teamu. – Cała trudność w tym, jak działać, aby realizacja w sąsiedztwie przyrody pozostawała w harmonii z nią. Obszar, nad którym zespół pracował rozpościera się od Pucka po Władysławowo. – Zaproponowaliśmy ożywienie drogi morskiej, którą można na tej trasie fantastycznie urządzić – opowiada Leszek Lieder, student czwartego roku Wydziału Architektury, który właśnie z Władysławowa pochodzi. – Nasza praca jest właściwie odpowiedzią na to, czego w tym rejonie brakuje – tramwajów wodnych, przystani, infrastruktury przybrzeżnej, czyli zorganizowanego systemu obsługi przybrzeżnej. Każdy, kto kiedykolwiek próbował przedostać się autem czy autobusem z Pucka do Władysławowa, albo jeszcze dalej przez Cetniewo, Rozewie do Jastrzębiej Góry wie, że trasa nie należy do przyjemnych, zwłaszcza latem. – A ta droga może stać się bardzo atrakcyjna – tłumaczy z zapałem Leszek Lieder. Wizualizacje projektu ilustrują, jak mogłaby wyglądać przystań w Swarzewie. Bryła budynków przystani jest bardzo prosta, jak architektura kaszubskiej wsi. Studenci zaproponowali elewację z rdzawej blachy (cor-ten), która według nich harmonijnie koresponduje z czerwonością cegły przeważającej w starej zabudowie okolicy. – W dodatku ten materiał bardzo dobrze komponuje się z zielenią przyrody – dopowiada Eryk Novokunskij. – Środkowy budynek przystani byłby przeszklony z dwóch stron, a bijące stamtąd wieczorem światło stanowiłoby swego rodzaju drogowskaz dla jednostek pływających – kontynuuje Eryk, symbolicznie porównując budynek do latarni morskiej. W pozostałych obiektach zaprojektowano okna w formie wąskich, poziomych świetlików tak, aby chłodne i ciemne wnętrze budynku przynosiło turystom ulgę po gorących kąpielach słonecznych. Projekt uwzględnia ekologiczne aspekty przedsięwzięcia. Wyróżniony politechniczny team zaproponował wprowadzenie na Zatokę Pucką taksówek wodnych, napędzanych energią słoneczną. Jest to pomysł z rodzimej uczelni – na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa zbudowano już bowiem taki wehikuł – zacumowany jest w gdańskiej marinie. Młodzi projektanci podkreślają, że zatoka doskonale nadaje się również dla skatesurfingu, bojerów itp. Energię do obsługi bazy turystycznej dostarczałaby elektrownia wiatrowa, której prototyp pracuje pod Częstochową. Atutem urządzenia jest podobno wyjątkowa wydajność, wystarczająca nie tylko do obsługi stacji, ale zaopatrująca w energię także okoliczne domostwa. Dodatkowo wiatrak posiada nadajnik fal dźwiękowych, który ostrzega latające w pobliżu ptaki, chroniąc je przed dostaniem się w młyn maszyny. W latach ubiegłych zespoły polskich architektów w powyżej opisywanym konkursie zajmowały trzecie  i piąte miejsca,  zapowiadając wówczas, że w następnych edycjach zwyciężą. Nie udało się zdobyć pierwszej nagrody, ale uplasowanie się na drugiej pozycji pozwala wierzyć, że może w 2010 uda się wygrać. Uroczyste wręczenie nagród połączone z wystawą prac finałowych odbędzie się 9 czerwca w Paryżu w Arche de la Defense. Na galę zaproszeni są również ambasadorowie krajów, z których pochodzą architekci przystępujący do rywalizacji. Uroczystość rokrocznie gromadzi także środowisko francuskich architektów i urbanistów oraz przedstawicieli mediów. Następnego dnia planowane jest seminarium podsumowujące konkurs.   Kontakt ze zwycięską ekipą Nauczyciele akademiccy – Izabela Burda, tel. +48 501-541-657; Janusz Gujski, tel. +48 602-669-747 Studenci – Leszek Lieder, +48 888-518-663; Eryk Novokunskij, tel. +48 785-088-366    

Redakcja ŚwiatObrazu.pl jest organizatorem oraz pomysłodawcą pierwszego w Polsce Turnieju Fotograficznego. ”Zawsze powinno się iść w teren z pomysłem. Mając nadzieję, że to dobry pomysł. Ale dobry pomysł staje się złym, gdy nic poza nim nie widzisz” – McNally. Turniej fotograficzny SwiatObrazu.pl to zorganizowana rywalizacja, możliwość stworzenia wyjątkowej kolekcji fotografii, rozwój i świetna zabawa. W wyjątkowej scenerii Beskidu Makowskiego, Uczestnicy turnieju w towarzystwie wybitnych fotografów oraz redaktorów serwisu SwiatObrazu.pl będą wspólnie dzielili się doświadczeniem oraz swoimi spostrzeżeniami. Wezmą także udział w kolejnych rundach turniejowych (każdy turniej składa się z trzech rund) w czasie których zawalczą o tytuł zwycięzcy oraz atrakcyjne nagrody pieniężne i rzeczowe. Każdej edycji turnieju towarzyszyć będzie inny temat przewodni. Tematem edycji pierwszej będzie Światło. Kolejne tematy przewodnie zostaną przedstawione w trakcie zapowiadania następnych edycji. Więcej informacji znajdziecie Państwo w załączonej informacji prasowej lub na stronach serwisu SwiatObrazu.pl Turniej fotograficzny ŚwiatObrazu.pl: Edycja I - "Światło" http://www.swiatobrazu.pl/turniej_fotograficzny_swiatobrazupl_edycja_i__quotswiatloquot.html Tutaj umysł człowieka otwiera się... http://www.swiatobrazu.pl/tutaj_umysl_czlowieka_otwiera_sie.html "Światło" - tezy do Edycji I Turnieju Fotograficznego http://www.swiatobrazu.pl/quotswiatloquot__tezy_do_edycji_i_turnieju_fotograficznego.html

Skoczyć ze spadochronem można samemu. Jazda na desce czy wyprawy rowerowe też mogą być jednoosobowymi sportami. Tylko co to za frajda? Do szalonych wyzwań potrzebujemy towarzystwa! Najlepsze imprezy to te z przyjacielem, pełne śmiechu i dobrej zabawy. Teraz nie może na nich zabraknąć energetycznego batona LION 2PAK. Abyście wspólnie mogli doładować wasze baterie do realizacji kolejnych, zwariowanych pomysłów, baton Nestlé LION 2PAK podzielił się…na dwa! Od połowy maja LION pojawił się w dwóch wersjach: energetycznie chrupiącej - LION Standard 2PAK oraz mooocno orzechowej - LION Peanut 2PAK. Każde opakowanie LION 2PAK to dwa batony pełne chrupiących składników, które doładują cię energią na kolejny, zwariowany dzień. LION to od lat jeden z najczęściej wybieranych przez konsumentów batonów. Chrupiący, pyszny, energetyczny – czego można chcieć więcej? Wersja LION 2PAK to też gratka dla tych, którzy chcą jedną jego część zostawić sobie na później. To pyszny wybór dla osób, które preferują mniejsze, słodkie przekąski. Jeden mały baton LION Standard 2PAK zawiera dawkę energii o wartości 153 kcal, a pojedynczy batonik LION Peanut 2PAK – 155 kcal. Na tyłach opakowań LION 2PAK umieszczono KOMPAS ŻYWIENIOWY®, który zawiera informacje o wartościach odżywczych produktu oraz cenne wskazówki żywieniowe. Na froncie opakowań znajduje się także wskaźnik GDA, który pomaga w prawidłowym komponowaniu diety. LION Standard 2PAK waży 64 gramy, a LION Peanut 2PAK 62 gramy. Każdy z nich kosztuje ok. 1,80zł. Projekt opakowań LION 2 PAK wykonała agencja Lemon Tree.  

Minimalizm w projektowaniu zieleni powoli się kończy, a naprawdę modny staje się styl ekologiczny. Przede wszystkim jednak, ogród musi być utrzymany w konkretnym stylu – mówi Agnieszka Duc, współwłaścicielka Pracowni Sztuki Ogrodowej i Ogrodowni, podsumowując tegoroczną wystawę Chelsea Flower Show – jedną z najbardziej prestiżowych imprez ogrodniczych.Minimalizm odchodziSądząc po zaprezentowanych na Chelsea Flower Show 2009 pracach, w projektowaniu ogrodów na Zachodzie wciąż panuje minimalizm. Ale w wydaniu klasycznym, czyli przy zastosowaniu roślin typu bukszpan czy cis i raczej jako trend kończący się. Dlaczego? Bo mimo, iż jest to styl wymagający stosukowo niewielkiego nakładu pracy, potrzebnego do utrzymania jasności i czytelności kompozycji, wymaga bardzo regularnego i intensywnego nawożenia, opryskiwania i podlewania oraz utrzymywania roślin w idealnej kondycji. Wszystko w ogrodzie jest tak szczegółowo zaplanowane, że każdy z elementów roślinnych ma swoją wyraźną funkcję w kompozycji, a samych elementów i gatunków roślin jest niewiele. Tak więc, nawet niewielki spadek formy pojedynczych egzemplarzy jest niedopuszczalny. Warto pamiętać, że styl ten cechuje niezwykła oszczędność w stosowaniu  wszelkich dodatków i ozdobników. Rośliny przyjmują kształty  pionowych i poziomych płaszczyzn, kubików czy wielometrowych, monochromatycznych nasadzeń. Styl ekologicznyJest jeszcze jeden powód dla spadku popularności minimalizmu - zdecydowanie bardziej trendy jest… styl ekologiczny. Jeśli projektowany jest  w mieście i przy nowoczesnej architekturze, może być nadal  wykonany w duchu minimalistycznym, ze znacznymi jednak zmianami w doborze roślin. Jest to istotne zwłaszcza w polskich warunkach, gdzie jeden ostry przymrozek potrafi pozbawić nas większości roślin stanowiących clou całego założenia. Kompozycja wciąż może oprzeć się na prostym, geometrycznym podziale: taras–trawnik-kwatery z roślinami, ale te ostatnie dobieramy tak, żeby zieleń wymagała możliwie znikomej chemicznej interwencji dla dobrego wyglądu. Rośliny powinny być idealnie dostosowane do warunków słonecznych, nie potrzebować, lub wymagać w niewielkim stopniu dodatkowego, automatycznego podlewania, być odporne na większość chorób i szkodników. Czyli, najlepiej sadzić po prostu wybrane rodzime gatunki, niedoceniane z powodu swojej pospolitości, często uznawane za chwasty albo  krzewy odbierane powszechnie jako tzw. „żelazny zestaw krzewów ze stacji benzynowej”. I nie ma w tym nic ujmującego dla ekskluzywności ogrodu, pod warunkiem, że ogród jest rzeczywiście ekskluzywny, tzn. ma eleganckie nawierzchnie, ogrodzenie, meble, dodatki i oświetlenie. Wówczas chwasty nie są już odbierane jako chwasty, tylko wyszukana roślinność w eleganckiej oprawie.W Polsce, ciągle dość  powszechnie panuje moda w ogrodach  na wielopiętrowe, wyszukane kompozycje będące  kolekcją roślin lubianych i pamiętanych z całego życia, dlatego trudne jest znalezienie amatora takich rozwiązań. Może jedynie wśród bardzo zamożnych, ale uświadomionych „ekologicznie” klientów,  umiejących obronić taki projekt przed krytyką na „garden party”, lub w przypadku, gdy ogród będzie w tak ekskluzywnej oprawie, że projekt będzie bronił się sam.Moim zdaniem trend ekologiczny dotrze do Polski i będzie powszechny w momencie, gdy ekologia stanie się naprawdę modna, będzie stylem życia i takie rozwiązanie w ogrodzie nie będzie odczytywane jako realizacja tymczasowa, wynikająca z braku pieniędzy ale jako manifestacja stylu życia, wynikająca ze świadomości potrzeby dbania o środowisko.Styl recyklingowy i nie tylkoSkrajnym przejawem trendu ekologicznego był zaprezentowany styl recyklingowy, oparty na wykorzystaniu rzeczy niepotrzebnych. W projektach zastosowano np. szybę samochodową jako daszek nad mikro-szklarenką, czy zużytą oponę motocyklową jako kwietnik, itp. Nawiasem mówiąc, za prekursorów tego stylu można by uznać naszych rodzimych działkowiczów, którzy kierując się głównie oszczędnością tworzyli takie praktyczne rozwiązania.Wystawa promowała też rozwiązania dotyczące retencji wody opadowej, którą można gromadzić i wykorzystywać do podlewania w okresach bezdeszczowych. Pojawiły się również dekoracje  z materiałów przeznaczonych na recykling, zachęcające owady do zagnieżdżania się i rozmnażania w celu tworzenia naturalnych małych ekosystemów. Propozycje dotyczyły zwłaszcza  ograniczonych miejskich przestrzeni (ogródki lokatorskie, ogrody-tarasy na dachach, ogrody w zabudowie  szeregowej).Ciekawostkami na wystawie były projekty dostosowane do gustów pasjonatów w różnych dziedzinach, jak np. ogród wielbiciela motocykli. W zasadzie wszystko, począwszy od ogólnego założenia po detale wiązało się w sposób bezpośredni lub pośredni z tym motywem… Ciekawe i oryginalne. Mało popularne w Polsce, ale myślę, że to interesująca propozycja (choć raczej dla odważnych).WyposażenieGeneralnie na wystawie zaprezentowano ogromną gamę propozycji odnośnie mebli, rzeźb, donic - w każdym stylu i dowolnych gabarytów. Najlepiej byłoby je przenieść do Polski w pełnym wyborze  i promować przy każdej możliwej okazji, ponieważ ogród to nie tylko rośliny i trawnik. To również piękne i dobrane do stylu domu nawierzchnie ścieżek i tarasów, zadaszenia i pergole, umożliwiające dłuższe korzystanie z ogrodu czy setki propozycji mebli i dodatków, którymi podkreślamy swój styl życia, gust czy status. Tego nam w Polsce brakuje i tego nam, projektantom potrzeba na naszym rynku.Pamiętajcie o… stylu!Najważniejszy trend: ogród musi być utrzymany w konkretnym stylu. Które ogrody na wystawie się wyróżniały, wiemy kilka dni po jej zakończeniu. Niezależnie, czy projekt przypadł nam do gustu czy nie, to ten, który był oparty na wyraźnym, czytelnym pomyśle wszyscy pamiętają. Bo w projektowaniu wizja  jest rzeczą kluczową dla jego powodzenia, trzeba mieć pomysł i cała reszta musi być jemu podporządkowana, z zachowaniem oczywiście funkcjonalności i „warunków brzegowych” – czyli tego, co inwestor założył że musi się znaleźć. Jest to istotny trend, również do promowania w naszym kraju. Trend zakładający, że ogród musi być w jakimś stylu, musi mieć charakter, widoczną ideę, a rośliny są jej dopełnieniem. Nie będzie ogrodu oryginalnego, jeśli najważniejszą  wytyczną do projektowania będzie lista kilkudziesięciu lub kilkuset roślin do „upchnięcia” na typowej kilkusetmetrowej działce. Warto również pamiętać, że przenikanie się stylów, powszechnie postrzegane jako ładne, lepiej zarezerwować dla doświadczonych projektantów, bo łatwo tu o końcowe dzieło bez charakteru.Dla tych, którzy po obejrzeniu wystawy popadli w przygnębienie z powodu niedoskonałości swojego ogrodu, na pocieszenie zostało, że te pięknie wyglądające i skomponowane z absolutną starannością  rabaty kwiatowe instalowane są jedynie na cztery dni. Jeśli nawet nas zainspirują do posiadania  takiego ogrodu, to ograniczmy się do małej powierzchni (takiej jaką ma z tyłu domu większość mieszkańców miast w Anglii) żeby być w stanie je  nieustająco uprawiać (przycinać, wycinać, dosadzać, przesadzać… a gdy nas zdenerwują zaorać i posadzić klika niekłopotliwych krzewów). W Polsce dość powszechne jest życzenie posiadania ogrodu angielskiego, natomiast niewiele osób pamięta, że utrzymanie takiego ogrodu wymaga ogromnych nakładów pracy i inwestora z dużą pasją ogrodniczą, znającego się na rzeczy. Lub zlecenia tej pracy firmie ogrodniczej.Pamiętajmy, że nieco inne są tradycje ogrodnicze w Anglii, jak i łaskawszy dla roślin klimat. *** Pracownia Sztuki Ogrodowej działa od 1997 roku. Jej założycielami i właścicielami są Agnieszka Duc i Mariusz Pasek. Tworzy projekty architektury krajobrazu i realizuje je dla klientów indywidualnych. Wykonała i zrealizowała już kilkaset projektów zagospodarowania zieleni – od małych ogrodów po założenia parkowe. Ogrodownia to dział Pracowni Sztuki Ogrodowej, specjalizujący się w inwestycjach mieszkaniowych, publicznych i komercyjnych na terenie całego kraju. Zajmuje się sporządzaniem projektów architektury krajobrazu i ich realizacją, inwentaryzacją zieleni, rewaloryzacją ogrodowo-parkowych założeń historycznych oraz doradztwem z zakresu architektury krajobrazu. Do realizacji Ogrodowni należą m.in. plac wypoczynkowy w Parku Ujazdowskim w Warszawie, zieleń na dachu centrum handlowego Arkadia w Warszawie, a także otoczenie osiedli mieszkaniowych Słoneczny Skwer, Pegaz, Lazurowa Dolina czy Osiedle Słoneczne.

Sage sp. z o.o., wiodący producent i dostawca oprogramowania wspomagającego zarządzanie dla sektora MSP w Polsce, otrzymała prestiżowy status ACCA Approved Employer, w obszarach Professional Development oraz Trainee Development na poziomie Gold. Oznacza to, że firma Sage sp. z o.o., jako pracodawca spełnia bardzo wysokie standardy, dotyczące warunków zawodowego szkolenia i rozwoju, przestrzegane i rekomendowane przez ACCA (Association of Chartered Certified Accountants) – globalną organizację, zrzeszającą 131 tys. członków i 362 tys. studentów, w 170 krajach na całym świecie. Status ACCA approved employer jest przyznawany na okres 3 lat od daty wystawienia certyfikatu. Fakt, że otrzymaliśmy ten tytuł aż dla całej naszej firmy, a nie tylko dla samego Działu Finansów, jest dla nas zaszczytem i dowodem skuteczności naszych wewnętrznych procedur, standardów pracy oraz zasad rozwoju zawodowego pracowników. W Polsce tylko 24 firmy posiadają taki tytuł a jedynie nieliczne spośród nich otrzymały go dla całej organizacji. Jesteśmy też pierwszym producentem oprogramowania dla MSP oraz jedynym jak dotąd dostawcą rozwiązań klasy ERP jaki uzyskał ten tytuł w naszym kraju. – mówi Elwira Sokołowska, prezes Zarządu Sage sp. z o.o. – Otrzymanie statusu ACCA Approved Employer przełoży się na bezpośrednie korzyści dla naszych pracowników, między innymi w zakresie naszego programu szkoleń i rozwoju talentów w firmie. To istotny krok w kształtowaniu wizerunku naszej spółki oraz marki Sage w oczach klientów, partnerów biznesowych a także w obszarze rekrutacji nowych pracowników. ACCA to pierwsza liga kwalifikacji finansowych. Oprócz samego dyplomu ACCA dla kadr finansowych, opartego na międzynarodowych standardach sprawozdawczości (MSSF), także firmy mogą potwierdzać, poprzez certyfikat ACCA Approved Employer, swoją pozycję wartościowego pracodawcy – jeżeli spełniają wymagania i standardy nawiązujące do najlepszych światowych praktyk – w tym poprzez zagwarantowanie pracownikom szans oraz możliwości rozwoju i kształcenia. – mówi Małgorzata Sawicka, dyrektor organizacji ACCA w Polsce.   Informacja o ACCA ACCA jest organizacja zrzeszającą profesjonalistów z zakresu rachunkowości i finansów. Obecnie posiada ponad 131 tys. członków oraz 362 tys. na całym świecie. W Polsce liczy prawie 1000 członków oraz 2900 osób ubiegających się o zdobycie kwalifikacji. Aby zdobyć kwalifikację ACCA należy zdać 14 egzaminów, moduł etyczny oraz wykazać się odpowiednią praktyką zawodową. Większość z 14 egzaminów poświęconych jest rachunkowości i finansom, ale wiedzę zdobywa się również z takich dziedzin jak podatki, prawo, audyt oraz analiza biznesowa. Etyka zawodowa i wymóg ciągłego doskonalenia zawodowego w ramach Continuing Professional Development są niezwykle ważnymi elementami tej kwalifikacji. ACCA = 3 x E (exams, ethics, experience). http://www.poland.accaglobal.com   Informacja o Sage sp. z o.o. Sage sp. z o.o. jest wiodącym producentem oprogramowania wspomagającego zarządzanie dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce. Spółka wchodzi w skład Sage Group plc – należącej do grona trzech największych dostawców rozwiązań wspomagających zarządzanie na świecie.   Sage sp. z o.o. posiada oddziały w Bytomiu, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Sopocie, Warszawie i Wrocławiu oraz sieć 500 dystrybutorów i partnerów biznesowych na terenie całego kraju. Oferta firmy obejmuje system zarządzania Forte – zaawansowane rozwiązanie klasy ERP dla większych przedsiębiorstw – oraz 2 linie produktów dla średnich i małych firm: SYMFONIA® i Start a także w pełni zlokalizowany system CRM: ACT! by Sage. http://www.sage.com.pl

Mnóstwo atrakcji czeka na wszystkie dzieciaki, które w niedzielę 7 czerwca odwiedzą łódzkie ZOO. Tego dnia odbędzie się tegoroczna edycja akcji „Rossmann Dzieciom”. Popularna impreza odbywa się w tym roku pod hasłem „Mali odkrywcy”. Najmłodsi mieszkańcy Łodzi i okolic będą mogli do woli bawić się na dmuchanych zjeżdżalniach czy w basenach z piłeczkami. To oczywiście nie jedyne atrakcje. Każde dziecko będzie mogło pomalować sobie twarz kolorowymi farbami, zjeść za darmo watę cukrową i wziąć udział w wielu konkursach z nagrodami, zabawach i warsztatach. W ZOO zaroi się także od klaunów i szczudlarzy, którzy będą zabawiać uczestników imprezy. Warto wspomnieć, że impreza ma także charytatywny charakter. Do udziału w zabawach zaproszone zostały także dzieci z łódzkich domów dziecka. W minionych latach w "Rossmann Dzieciom" brało udział kilkanaście tysięcy osób. To doskonały sposób na spędzenie niedzielnego popołudnia dla całej rodziny. Początek tegorocznej imprezy godz. 11:00. Wstęp dla dzieci BEZPŁATNY.